W meczu 24. kolejki Grupy A 2. Ligi SMS PZKosz Władysławowo pokonał na własnym boisku Basket 2010 Kruszwicę 79:78. Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył Michał Szarbatke (34). To właśnie on był autorem kluczowego rzutu za 3 punkty, który przesądził o zwycięstwie gospodarzy.

Sytuacja przed spotkaniem:

W poprzedniej kolejce SMS PZKosz Władysławowo osłabiony brakiem Błażeja Czapli musiał uznać wyższość GAK Gdynia, przegrywając wysoko w delegacji 72:98. Z kolei Basket 2010 Kruszwica dość nieoczekiwanie wygrał na własnym parkiecie z Enea  Astorią Bydgoszcz 98:87. Dzięki tej wygranej ekipa z województwa kujawsko-pomorskiego z bilansem 10 -13 zajmuje 11 miejsce w ligowej tabeli. Co ciekawe, niezbyt dobrze radzi sobie na wyjazdach, mając ledwie 3 wygrane w 11 spotkaniach. Podopieczni Mariusza Niedbalskiego mają z tym przeciwnikiem rachunki do wyrównania. W pierwszej rundzie dość niespodziewanie przegrali 62:81, sprawiając swoim kibicom niemiłą niespodziankę. Miało to miejsce w 9. kolejce.  Z pewnością była w nich chęć rewanżu. Liderem zespołu trenera Jacka Stajszczaka jest Michał Smolarek, który dotychczas zagrał w jednym meczu, w którym zdobył 21 punktów. Bardziej miarodajne są statystyki Antoniego Gawreckiego, zdobywającego średnio 15,4 punktu na mecz.

Sytuacja kadrowa:

We wtorkowym meczu w ekipie z Władysławowa powróciło do gry dwóch zawodników: Stanisław Musiałek i Filip Woźniak. Ze składu za to na dłuższy okres wypadł Franciszek Boruciński-Hrycyk. Wszystko przez kontuzję kolana, której doznał podczas drugiego meczu CLJ. Ponadto nadal nieobecni są Leon Franczuk i Thijs Braam.

Przebieg meczu:

Miejscowi rozpoczęli mecz w następującym zestawieniu: Szarbatke, Czapla, Kępiński, Redłowski, D. Grzejszczyk. Pierwsze punkty w spotkaniu zdobył Daniel Grzejszczyk,  trafiając rzut spod kosza. Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. Popisali się sprytnym zbiegnięciem za plecy obrońców, które również zamienili na skuteczną akcję. Zasadniczo początek spotkania należał jednak do gospodarzy. W dobrej formie był Błażej Czapla, który jak zwykle popisywał się skutecznością w rzutach z dystansu. W poczynaniach ofensywnych dzielnie wspierał go Michał Szarbatke. Ekipa z Władysławowa  grała płynnie w ataku i w miarę szczelnie w obronie. W efekcie po pierwszej kwarcie prowadziła 25:19.

W drugiej kwarcie na boisku pojawili się rezerwowi. Gra SMS-u straciła trochę na jakości. Goście otrząsnęli się z początkowego marazmu. Zaczęli lepiej bronić i dzięki temu łatwiej było im wyprowadzać skuteczne kontrataki. Wygrali drugą odsłonę 18:13, lecz do przerwy w lepszym położeniu byli miejscowi, którzy minimalnie prowadzili 38:37. Na tym etapie spotkania 14 oczek miał Michał Szarbatke Dla Basketu tyle samo punktów zanotował Kamil Maciejewski. Wobec tak wyrównanego przebiegu spotkania, końcowy wynik pozostawał sprawą otwartą.

Niesieni dobrą grą w drugiej kwarcie gracze z Kruszwicy zaraz po zmianie stron celnie przymierzyli za trzy, obejmując prowadzenie. W kolejnych akcjach trwała wymiana ciosów. Żadna ze stron nie zamierzała odpuszczać. Przewaga przechodziła z rąk do rąk.  W nieco lepszym położeniu byli goście. Błażej Czapla wykazał się odpornością psychiczną. Trafił trzy rzuty wolne po faulu przy rzucie za trzy,  dając swojemu zespołowi trochę oddechu. Po trzech kwartach na tablicy widniał wynik 61:63.

Ostatnie 10 minut było pełne emocji. Zawodnicy Basketu konsekwentnie powiększali przewagę. SMS z kolei zaczął oddawać pochopne rzuty, ułatwiając rywalom wyprowadzanie skutecznych kontr. W efekcie na pięć minut przed końcem przyjezdni uciekli na rekordową dziesięciopunktową przewagę. Wówczas impuls do odrobienia strat dał grający tego dnia w masce, Rafał Matyga. Najpierw przełamał się z dystansu, a potem trafił dwa rzuty wolne, błyskawicznie zmniejszając stratę o  połowę. Emocje sięgnęły zenitu. Po kolejnych punktach z linii Michała Szarbatke SMS zbliżył się na odległość jednego posiadania. Później ten sam zawodnik rzutem za 3 punkty doprowadził do remisu po 76. Goście połowicznie wykorzystali rzuty wolne. Przed ostatnią akcją gospodarze mieli do odrobienia dwa punkty. Do końca meczu pozostało niespełna 6 sekund. Na pochopny rzut zdecydował się Błażej Czapla. Na szczęście na tablicy był Daniel Grzejszczyk. Błyskawicznie zebrał piłkę w ataku. W związku z tym, że był podwojony, przytomnie podał do będącego na otwartej pozycji Michała Szarbatke. Ten popisał się precyzyjnym rzutem z dystansu, dając swojemu zespołowi upragnione zwycięstwo w niesamowitych okolicznościach. Zrozpaczeni zawodnicy z Kruszwicy w geście bezradności padli na parkiet, dając upust negatywnym emocjom. Ostatecznie  SMS PZKosz Władysławowo  pokonał  na własnym boisku Basket 2010 Kruszwicę 79:78.  Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył Michał Szarbatke (34). Wśród gości 22 oczka zanotował Kamil Maciejewski. Dla walczącej o udział w fazie play-off ekipy z Władysławowa była to niezwykle cenna wygrana oraz udany rewanż za porażkę w pierwszej rundzie.

Następne spotkanie:

Teraz z uwagi na ferie zimowe koszykarzy SMS-u czeka zasłużona przerwa. Do gry wrócą 9 marca. Wówczas na własnym pakiecie podejmą Energę Basketball Elbląg. Początek spotkania o godz. 20:30. Warto odnotować, że do końca rundy zasadniczej czekają ich wyłącznie mecze domowe.

Komentarze pomeczowe:

Michał Szarbatke  (SMS PZKosz Władysławowo, 34 pkt)

Na początek zapytaliśmy Michała Szarbatke o emocje związane z tym spotkaniem: „to była bardzo ważna wygrana, bo nadal walczymy o play-off. Fajnie, że trafiłem decydujący rzut. Cieszymy się z wygranej. Była to zasługa całej drużyny nie tylko moja” – deklaruje skromnie. Przedstawia też kulisy ostatniej akcji: „takie rzuty czasami ćwiczy się na treningach, choć w tym przypadku zadziałały automatyzmy” – zdradza. Ujawnia też przyczyny utraty przewagi w drugiej połowie: „ospale  w nią weszliśmy. Czasami mamy tak, że potrzebujemy kilka minut, żeby wejść na właściwe obroty, ale ważne, że się udało wygrać”. Podkreśla również, że ma świadomość roli, jaką pełni w zespole oraz tego, że to on razem z Błażejem Czaplą odpowiedzialni są za najważniejsze rzuty. Zapowiada walkę o jak najwyższą pozycję przed fazą play-off. Pytany o swoją przyszłość odpowiada, że po zakończeniu szkoły chciałby zostać w Polsce. Jego priorytetem jest gra i zbieranie cennego doświadczenia, np. w pierwszej lidze. Nie interesuje go siedzenie na ławce w ekstraklasie – wyjaśnia na zakończenie.

Dla SMS-u punktowali: Szarbatke 31, Czapla 19, Matyga 12, Grzejszczyk 6, Kępiński 6, Redłowski 4, Jankowski 4, Musiałek 3, Siergiej 0, Woźniak 0, Snochowski 0, Nhial (nie grał).

Wyniki kwart:

1. kwarta: 25:19

2.. kwarta: 13:18

3. kwarta: 23:26

4. kwarta: 18:15

Z Władysławowa relacjonował: Oskar Struk