Ambitna pogoń w starciu z MKK Gniezno
Pomimo ambitnej pogoni w trzeciej kwarcie SMS PZKosz Władysławowo przegrał z faworyzowanym zespołem Sklep Polski MKK Gniezno 63:82. O wyniku zdecydowała słabsza ostatnia część gry, przegrana w stosunku 21:7. Wśród miejscowych najwięcej punktów zdobył Stanisław Musiałek, 17.
Sytuacja przed spotkaniem:
W meczu 13. kolejki Grupy A 2. Ligi SMS PZKosz Władysławowo po emocjonującej końcówce uległ na wyjeździe TKM-owi Włocławek 76:82. Najwięcej punktów dla gości zdobył Igor Jankowski, 20. O wyniku zdecydowała ostatnia kwarta, przegrana w stosunku 14:23. Natomiast Sklep Polski MKK Gniezno w starciu ekip z czołówki pokonał po wyrównanym meczu Energę Trefla II Sopot 81:79. Gnieźnianie legitymowali się bilansem 10:3. Byli na drugim miejscu w tabeli, mając taki sam dorobek jak lider z Torunia.
Sytuacja kadrowa:
Z uwagi na trwające w Bydgoszczy równolegle rozgrywki Centralnej Ligi Juniorów miejscowi przystąpili do tego meczu w mocno okrojonym składzie, pozbawionym młodszych zawodników. Dodatkowo z powodów zdrowotnych poza grą nadal pozostawali Patryk Redłowski oraz Rafał Matyga.
Przebieg meczu:
Miejscowi rozpoczęli mecz w składzie: S. Musiałek, Grzesiak, Siergiej, Woźniak, Boruciński-Hrycyk, czyli dokładnie tak jak we Włocławku. Pierwsze minuty spotkania były wyrównane. Obie strony sprawdzały swoje możliwości. Było widać, że zawodnicy potrzebowali kilku minut, aby złapać odpowiedni rytm. W ekipie gospodarzy aktywny był Boruciński-Hrycyk, który od początku sezonu utrzymuje dobrą dyspozycję. Również tym razem wychodził na pozycję i robił użytek ze swojego wzrostu po obu stronach parkietu.
Startowej tremy szybciej pozbyli się bardziej doświadczeni przyjezdni. Zaczęli lepiej bronić, dzięki czemu mogli wyprowadzać skuteczne kontrataki. Na szczęście SMS również odpowiedział sekwencją pozytywnych zagrań, zbliżając się do rywala na punkt. Wtedy znów do głosu doszli goście. Przy wyniku 11:17 trener Mariusz Niedbalski poprosił o pierwszy w tym meczu czas. Po przerwie gnieźnianie dorzucili kolejne dwa punkty. Wówczas efektownym wsadem z faulem popisał się Filip Woźniak.
Po pierwszej kwarcie w korzystniejszym położeniu byli jednak przyjezdni, którzy wykazali się lepszą egzekucją akcji w ataku. W efekcie prowadzili 22:14. Kolejne 10 minut gry również należało do gości. Konsekwentnie wykorzystywali przewagę szybkości. Byli też sprytniejsi w wypracowywaniu sobie otwartych pozycji do rzutu. Po stronie gospodarzy zespół starali się trzymać w grze skuteczni obwodowi – Stanisław Musiałek i Filip Gajos. Ten drugi trafił za trzy punkty, ustalając wynik pierwszej połowy na 35:49.
Po zmianie stron niemrawo dotychczas grający SMS ruszył do odrabiania strat. Wyszedł na parkiet z dużo lepszą energią. Postawił na wyższą obronę, opóźniając organizację akcji rywala. Przełożyło się to również na skuteczniejszy atak. MKK Gniezno nie było już tak pewne w swoich poczynaniach. Gracze z Władysławowa zanotowali serię punktową i wraz z upływem trzeciej kwarty konsekwentnie niwelowali straty. W najlepszym dla siebie momencie zbliżyli się do rywali na odległość zaledwie kilku punktów. Ci byli wyraźnie zaskoczeni takim obrotem spraw. Nie dali się jednak przegonić i jeszcze w tej części gry odzyskali nieco równowagę. Na 10 minut przed końcem meczu prowadzili tylko 61:56. Wówczas wydawało się, że kwestia ostatecznego wyniku pozostaje otwarta.
Forma młodzieżowych koszykarzy ma jednak to do siebie, że charakteryzuje się zmiennością. SMS zamiast pójść za ciosem, w czwartej kwarcie zupełnie stracił wcześniejszy impet. Być może szaleńcza pogoń kosztowała podopiecznych Mariusza Niedbalskiego zbyt dużo sił. Było to tym bardziej prawdopodobne, że tego dnia z różnych przyczyn musieli radzić sobie w okrojonym składzie. W krótkim czasie przytrafiło się im kilka kosztownych strat. To pozwoliło rywalom błyskawicznie odbudować wcześniejszą przewagę. Podłamani gospodarze zaczęli podejmować pochopne decyzje w ataku, co tylko pogłębiało ich problemy. Nie byli już w stanie po raz kolejny poderwać się do walki. W efekcie przegrali tę część gry 7:21, a cały mecz 63:82.
Wśród miejscowych najwięcej punktów zdobył Stanisław Musiałek, 17. W ekipie przyjezdnych taki sam dorobek zanotował Maciej Gorzelany. Patrząc na liczbę zawodników, którzy punktowali w tym spotkaniu, można zauważyć, że brakowało wsparcia z ławki. Pomimo niekorzystnego wyniku młodym zawodnikom należą się wielkie brawa za to, że byli w stanie napędzić stracha wyżej notowanemu rywalowi. W ich przypadku sport ekstremalnie szybko, bo już następnego dnia, daje szansę na rehabilitację.
Dla SMS-u punktowali:
Stanisław Musiałek 17, Jan Grzesiak 14, Franciszek Boruciński-Hrycyk 13, Filip Gajos 9, Filip Woźniak 7, Igor Jankowski 3, Cezary Siergiej 0, Marcel Snochowski 0, Kajetan Dettlaff 0, Bas Braam 0, Thijs Braam 0.
Wyniki kwart:
- kwarta: 14:22
- kwarta: 21:27
- kwarta: 21:12
- kwarta: 7:21
Następny mecz:
Koszykarze SMS PZKosz Władysławowo nie mają zbyt wiele czasu na odpoczynek, ponieważ kolejny mecz rozegrają już w niedzielę o godzinie 17:00. Będzie to zaległe spotkanie 10. kolejki, w którym zmierzą się z Mikstal Tarnovią Tarnowo Podgórne.
Z Władysławowa relacjonował: Oskar Struk.
