Ostatni akord sezonu

W meczu 30. kolejki Grupy A 2. Ligi SMS PZKosz Władysławowo przegrał na własnym parkiecie z Energą Treflem II Sopot 68:89. Najwięcej punktów dla miejscowych zdobył Stanisław Musiałek, 22. Dla ekipy z Władysławowa był to ostatni mecz w bieżącym sezonie. Zakończyła ona go z bilansem 5 zwycięstw i 25 porażek, co dało 14. pozycję w tabeli i sportowe utrzymanie w lidze.

Sytuacja przed spotkaniem:
W meczu 29. kolejki Grupy A 2. Ligi SMS PZKosz Władysławowo uległ wysoko na wyjeździe zespołowi Sklep Polski MKK Gniezno 51:100. Najwięcej punktów dla przyjezdnych zdobył Stanisław Musiałek, 18. Z kolei Energa Trefl II Sopot w zaległym spotkaniu 26. kolejki pokonała na własnym parkiecie Kamte Basket 2010 Kruszwica 95:76. Dzięki temu jest bliska uzyskania piątej lokaty po sezonie zasadniczym. Dotychczas ma bilans 18:11, taki sam jak Pogoń Mogilno, lecz lepszy stosunek bezpośrednich spotkań daje jej 5. miejsce w tabeli. Dorobek wyjazdowy sopocian wynosi 6:8. Pogoń w równolegle rozegranym meczu podejmowała u siebie AZS UMK Toruń, więc czekało ją zdecydowanie trudniejsze zadanie.

Sytuacja kadrowa:
Drużyna z Władysławowa przystąpiła do sobotniego spotkania w następującym składzie: Stanisław Musiałek, Cezary Siergiej, Franciszek Boruciński-Hrycyk, Filip Woźniak, Igor Jankowski, Jan Szostak, Patryk Redłowski, Kajetan Dettlaff, Kacper Mącik oraz Bas Braam.
W spotkaniu nie zobaczyliśmy Thijsa Braama, który był chory. Nieobecni byli również Rafał Matyga, Filip Gajos, Jan Grzesiak oraz Marcel Snochowski, którzy przebywali na ćwierćfinałach mistrzostw Polski U17.

Mecz pomiędzy obiema drużynami w pierwszej rundzie:
Energa Trefl II Sopot – SMS PZKosz Władysławowo 101:69 (15. kolejka, 20.12.2025, Sopot)

Przebieg meczu:
Drużyna gospodarzy rozpoczęła mecz w następującym składzie: Stanisław Musiałek, Igor Jankowski, Cezary Siergiej, Patryk Redłowski, Franciszek Boruciński-Hrycyk. Początek spotkania należał do faworyzowanych gości, którzy od początku narzucili swój styl gry. Po dwóch dynamicznych akcjach prowadzili już 5:0. Konto punktowe miejscowych jednym celnym rzutem wolnym otworzył Franciszek Boruciński-Hrycyk. Gdy po chwili za 3 punkty celnie przymierzył Stanisław Musiałek, wynik ponownie zrobił się na styku. To właśnie kapitan zespołu z Władysławowa swoimi indywidualnymi akcjami trzymał go w grze.
Po stronie Sopocian aktywni byli podkoszowi. David Twigg robił użytek ze swoich gabarytów, a Antoni Wardziński był bardzo wszechstronny. Stwarzał zagrożenie zarówno pod koszem, jak i w akcjach na dystansie. Podopieczni Marcina Stefańskiego mieli przewagę fizyczności w pomalowanym. Nawet jeśli zdarzały im się niecelne rzuty, często uzyskiwali zbiórki w ataku i punkty z ponowienia. Na obwodzie dobrze kierował drużyną Franciszek Chac, wykorzystując swoje ekstraklasowe doświadczenie. SMS miał problem z właściwą egzekucją akcji w ataku. W efekcie po pierwszych 10 minutach przegrywał 12:25.

Kolejna część gry była bardziej wyrównana. Gospodarze strząsnęli z siebie początkowy stres, a ich poczynania ofensywne były konkretniejsze. W pożegnalnym meczu dobrze chciał się zaprezentować Franciszek Boruciński-Hrycyk, który ze zmiennym szczęściem korzystał z bogatego wachlarza manewrów podkoszowych i wnosił do gry swojego zespołu dużo pozytywnej energii. Po kolejnej trójce Musiałka zrobiło się tylko 28:35. Wtedy do głosu ponownie doszli Żółto-Czarni, którzy zanotowali kolejny zryw punktowy i w kilka minut odbudowali dwucyfrową przewagę. Do przerwy prowadzili 33:47. SMS przegrywał walkę na tablicach, a Stanisław Musiałek nie mógł liczyć na odpowiednie wsparcie kolegów w zdobywaniu punktów. Gra rywali była bardziej różnorodna, oparta na dobrej defensywie i szybkich kontrach.

Po zmianie stron w postawie gospodarzy nie było przełomu. Ponownie zanotowali słabszy fragment w ofensywie, zdobywając w tej części gry 12 punktów, przy 20 oczkach rywali. Po trzech kwartach przegrywali 45:67. W ostatniej części gry w obu zespołach pojawili się rezerwowi. Do postawy miejscowych sporo energii wniósł Filip Mącik, który ambitnie walczył w obronie i był zagrożeniem na dystansie. Tempo gry nieco spadło. Choć SMS zanotował kilka zrywów, nie był w stanie odwrócić losów spotkania. Na plus można zapisać wygraną czwartą kwartę 23:22. Ostatecznie SMS PZKosz Władysławowo przegrał z Energą Treflem II Sopot 68:89. Najwięcej punktów dla miejscowych zdobył Stanisław Musiałek, 22. Wśród zwycięzców wyróżnił się Franciszek Chac, autor 19 punktów. Dla ekipy z Władysławowa był to ostatni mecz w sezonie. Zakończyła ona rozgrywki z bilansem 5 zwycięstw i 25 porażek, co dało 14. miejsce w tabeli i sportowe utrzymanie w lidze.

Dla SMS-u punktowali:
Stanisław Musiałek 22, Franciszek Boruciński-Hrycyk 19, Igor Jankowski 12, Kacper Mącik 9, Filip Woźniak 4, Bas Braam 2, Cezary Siergiej 0, Jan Szostak 0, Patryk Redłowski 0, Kajetan Dettlaff 0.

Wyniki kwart:

  1. kwarta: 12:25
  2. kwarta: 21:22
  3. kwarta: 12:20
  4. kwarta: 23:22

Podziękowanie:
Kończymy sezon 2025/2026. Dziękujemy zawodnikom za zaangażowanie i pracę wykonaną przez cały rok. Podziękowania kierujemy również do wszystkich osób zaangażowanych w funkcjonowanie projektu.
Szczególne podziękowania dla trenera Mariusza Niedbalskiego, który przez większość sezonu prowadził zespół, a obecnie dba o rozwój zawodników w roli dyrektora. Podziękowania kierujemy także do wszystkich członków sztabu szkoleniowego, którzy każdego dnia dbali o zawodników, by nie zabrakło im niczego na boisku i poza nim.
Dziękujemy również rodzicom, którzy każdego dnia wspierali swoje dzieci i byli ważną częścią ich sportowej drogi.
Dziękujemy wszystkim, którzy umożliwiają dalszy rozwój tej szkoły.

Sobotni mecz był szczególny dla zawodników kończących swoją przygodę w SMS PZKosz Władysławowo: Franciszka Borucińskiego-Hrycyka, Kajetana Dettlaffa, Patryka Redłowskiego, Cezarego Siergieja, Filipa Woźniaka oraz Thijsa Braama. Życzymy im powodzenia na koszykarskich szlakach oraz połamania długopisów na zbliżających się egzaminach maturalnych.

Tegoroczny sezon był wyjątkowy również z innego powodu. Od 18 października transmisje ze wszystkich meczów domowych były prowadzone z komentarzem Oskara Struka.  Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w ten projekt, a w szczególności Antoniemu Musiałkowi i Janowi Szostakowi za dbałość o jakość transmisji oraz Rafałowi Matydze, który jako pierwszy sprawdzał techniczne możliwości i z entuzjazmem przyjął ten pomysł. Bez tych osób realizacja tego projektu nie byłaby możliwa. Mamy nadzieję, że to dopiero początek tej inicjatywy.

Zawodnikom życzymy owocnych treningów i dalszego rozwoju. Do zobaczenia w kolejnym sezonie.

Z Władysławowa relacjonował: Oskar Struk.