Ludzie SMS-u w akcji: Jakub Garbacz prowadzi Arkę w kierunku play-off

W najnowszym notowaniu zwracamy uwagę na bardzo dobrą formę Jakuba Garbacza, który w meczu z Miastem Szkła Krosno był drugim strzelcem AMW Arki Gdynia. Skrzydłowy zdobył 14 punktów, dołożył 3 zbiórki i 1 asystę, a na parkiecie spędził 29 minut i 21 sekund. To kolejny występ potwierdzający, że w decydującym momencie sezonu jest jednym z liderów zespołu walczącego o miejsce w play-off.

Tomasz Gielo, King Szczecin, w SMS w sezonie 2010/2011

King Szczecin przystąpił do meczu z Górnikiem Wałbrzych osłabiony brakiem najlepszego strzelca, Nemanji Popovicia. Nie może to być jednak usprawiedliwienie, ponieważ rywale również grali w mocno osłabionym składzie. Goście weszli w to spotkanie bardzo ospale i od początku musieli gonić wynik. Było widać, że brakowało odpowiedniego poziomu energii, a zespół nie potrafił znaleźć właściwego rytmu. Później trudno było już wrócić na właściwe tory.

Jedynym zawodnikiem, którego naprawdę warto wyróżnić po stronie przyjezdnych, był właśnie Tomasz Gielo. Podkoszowy robił, co mógł, żeby łatać dziury i rozegrał kolejny solidny mecz. W ciągu 35:09 zdobył 15 punktów, do których dołożył 4 zbiórki, 3 asysty, 1 przechwyt.

Na niewiele się to jednak zdało, ponieważ jego drużyna przegrała wysoko 76:97 z Górnikiem Wałbrzych. Dla podopiecznych trenera Macieja Majcherka była to druga porażka z rzędu.

Kacper Borowski, Anwil Włocławek w SMS w sezonie 2012/2013

Anwil Włocławek w domowym starciu z Tasomix Rosiek Stalą Ostrów Wielkopolski przeszedł prawdziwą metamorfozę. W krytycznym dla siebie momencie gospodarze przegrywali już 35:53 i wówczas niewiele zapowiadało szczęśliwe zakończenie. Mimo bardzo niekorzystnego wyniku nie zamierzali się poddawać. Sukcesywnie odrabiali straty, a imponujący powrót był możliwy dzięki fenomenalnej grze Islandczyka Elvara Fridrikssona. Do przerwy był niemal niewidoczny, ponieważ miał na swoim koncie zaledwie 2 punkty. Po zmianie stron właściwie w pojedynkę przejął spotkanie i zakończył je z dorobkiem 28 punktów. Jego drużyna zaliczyła imponujący comeback, wygrała drugą połowę aż 55:33 i ostatecznie zwyciężyła 90:81.

Swoją cegiełkę do tego sukcesu dołożył także Kacper Borowski. Skrzydłowy Anwilu spędził na parkiecie 21:26, zdobył 2 punkty i dołożył 3 zbiórki.

Być może to spotkanie będzie stanowiło przełom dla drużyny z Włocławka, która z pewnością bieżącego sezonu nie może zaliczyć do udanych. Tak imponujący powrót może być sygnałem, że w tych rozgrywkach jeszcze nie wszystko jest stracone.

Kacper Mąkowski, Enea Basket Poznań, ostatni sezon w SMS 2017/2018

Poznaniacy nie mogą zaliczyć bieżącego sezonu do udanych. Powtarza się scenariusz z poprzednich rozgrywek, gdy zespół z dużymi aspiracjami i mocną kadrą ostatecznie zawodzi. W minionej kolejce podopieczni trenera Edmundsa Valeiko nie mieli nic do powiedzenia i przegrali wysoko z Decką Pelplin 79:97.

Kacper Mąkowski tym razem był mniej widoczny. Rozgrywający Enei Basketu Poznań spędził na parkiecie 17:08, zdobył 4 punkty, dołożył 2 zbiórki.

To kolejny mecz, który pokazuje, że drużyna z Poznania nie potrafi ustabilizować formy, a sezon ponownie wymyka się oczekiwaniom zbudowanym wokół potencjału kadrowego.

Patryk Wilk, Novimex Polonia 1912 Leszno, w SMS w sezonie 2015/2016

Drużyna Polonii Leszno poniosła trzecią porażkę z rzędu. Tym razem uległa na wyjeździe Spójni Stargard 75:82.

Po stronie gości solidne zawody rozegrał Patryk Wilk. Skrzydłowy spędził na parkiecie 24:18, zdobył 10 punktów, dołożył 3 zbiórki, 1 asystę, 1 przechwyt. Mimo jego przyzwoitego występu nie wystarczyło to, by zatrzymać serię niepowodzeń zespołu z Leszna.

Filip Struski, Solvera Sokół Łańcut, SMS w sezonie 2012/2013

Sokół Łańcut nie miał nic do powiedzenia, przegrywając tym razem na wyjeździe z Kotwicą Kołobrzeg 84:104. O wyniku w dużej mierze zdecydowała fatalna czwarta kwarta w wykonaniu gości, przegrana aż 17:31, po której gospodarze całkowicie odjechali rywalom.

W zespole z Łańcuta wszechstronne zawody rozegrał Filip Struski. Co prawda zdobył tylko 4 punkty, ale do swojego dorobku dorzucił również 8 zbiórek, 1 asystę, 1 przechwyt, co pokazuje, że potrafi pomóc drużynie także w innych elementach niż sama zdobycz punktowa.

Po niezłym wcześniejszym fragmencie sezonu tym razem drużyna z Podkarpacia została brutalnie sprowadzona na ziemię, a wysoka porażka pokazała, jak trudno utrzymać stabilność formy na wyjazdach.

Aleksander Busz, Tauron GTK Gliwice, w SMS w sezonie 2019/2020

Takich informacji w świecie sportu nie lubimy najbardziej. Niestety, kontuzje są wpisane w życie zawodowego koszykarza. Tym razem ta przykra sytuacja dotknęła Aleksandra Busza, który z powodu urazu barku nie pojawi się już na parkiecie w tym sezonie.

Naszemu absolwentowi życzymy dużo zdrowia i szybkiego powrotu na boisko. W kolejnym notowaniu ponownie pojawi się wtedy, gdy wróci już do pełni sił i znów będzie regularnie występował.

Na koniec warto dodać, że GTK Gliwice przegrało prestiżowy mecz derbowy z MKS Dąbrowa Górnicza 80:90.

Dominik Olejniczak, Bertram Derthona Tortona, liga włoska, w SMS w sezonie 2014/2015

Zespół Dominika Olejniczaka poniósł drugą porażkę z rzędu w rozgrywkach ligowych. Tym razem Tortona przegrała na wyjeździe z Treviso 86:91 po wyrównanym spotkaniu, które długo trzymało w napięciu.

Polski środkowy jak zwykle pokazał się z dobrej strony. W ciągu 23 minut zdobył 9 punktów, dołożył 7 zbiórek, 1 asystę. ponownie będąc ważnym elementem gry podkoszowej swojego zespołu.

Dobry występ Olejniczaka nie uchronił jednak Tortony przed kolejną porażką, która komplikuje sytuację drużyny w tabeli. Wobec ostatnich słabszych rezultatów zespół spadł na ósme miejsce, czyli ostatnie premiowane awansem do play-off. To sprawia, że musi oglądać się za siebie, ponieważ w tabeli panuje duży ścisk, a margines błędu w końcówce sezonu zasadniczego jest coraz mniejszy.

Damian Jeszke, SKS Fulimpex Starogard Gdański, w SMS w sezonie 2013/2014

Kociewskie Diabły wygrały trzeci mecz z rzędu. Tym razem dość łatwo uporały się z zespołem Weegree AZS Politechnika Opolska, zwyciężając 98:82.

Kolejny solidny występ zanotował Damian Jeszke. W ciągu 20 minut zdobył 12 punktów, dołożył 7 zbiórek oraz 2 asysty, będąc jednym z ważniejszych ogniw swojej drużyny.

Starogardzianie są na fali, a trzecie kolejne zwycięstwo pokazuje, że zespół dobrze wszedł w decydującą fazę sezonu. Jeszke ponownie potwierdził, że potrafi dawać drużynie konkretną jakość po obu stronach parkietu.

Maciej Bojanowski, Górnik Zamek Książ Wałbrzych, w SMS w sezonie 2014/2015

Górnik przystąpił do meczu z Kingiem Szczecin w bardzo osłabionym składzie. Poza grą znajdowali się: Ike Smith, Avery Anderson, Ryan Taylor, Marc Garcia oraz Barrett Benson. Gospodarze jednak nic sobie z tego nie robili. Grali z bardzo dobrą energią i od początku przejęli inicjatywę, sukcesywnie powiększając przewagę. W najlepszym momencie prowadzili już różnicą 24 punktów, a ostatecznie efektownie zwyciężyli 97:76.

Maciej Bojanowski jak zwykle wykonywał bardzo pożyteczną pracę w defensywie. Choć tym razem miał problemy z trafieniem z dystansu, dołożył swoją cegiełkę do tego efektownego zwycięstwa. W ciągu 26 minut zdobył 6 punktów, zebrał 5 piłek, dorzucił 2 asysty oraz 2 przechwyty, będąc ważnym elementem dobrze funkcjonującej drużyny z Wałbrzycha.

Jakub Garbacz, AMW Arka Gdynia, w SMS w sezonie 2012/2013

Arka Gdynia drugi raz z rzędu toczyła mecz z drużyną znajdującą się w dolnych rejonach tabeli. Tym razem nad morze przyjechał outsider z Krosna. Gospodarze musieli wywiązać się z roli faworyta i bez większych problemów pokonali beniaminka 95:76.

Jakub Garbacz był drugim strzelcem zespołu, zdobywając 14 punktów. Do swojego dorobku dorzucił także 3 zbiórki oraz asystę, spędzając na parkiecie niespełna 30 minut.

Było to dla Arki ważne i spokojne zwycięstwo, a Garbacz ponownie potwierdził, że w takich meczach potrafi dawać drużynie solidny wkład punktowy.

Mikołaj Witliński, Energa Trefl Sopot, w SMS w sezonie 2013/2014

Po wygranej z Kingiem Szczecin Sopocian czekał kolejny trudny mecz. Nad morze przyjechała bowiem mistrzowska Legia Warszawa. Choć Trefl miał z tym rywalem bardzo dobre wspomnienia, tym razem seria zwycięstw nad Warszawianami dobiegła końca.

Gospodarze źle weszli w spotkanie i od początku musieli gonić wynik. Z czasem zaczęli grać z dużo lepszą energią, dzięki czemu doprowadzili do meczu na styku. W drugiej połowie prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, a miejscowi utrzymywali się w grze głównie dzięki skutecznym akcjom indywidualnym. W kluczowych momentach więcej zimnej krwi zachowali jednak przyjezdni, którzy wygrali w Sopocie 100:93.

Było to dobre ofensywne spotkanie Mikołaja Witlińskiego, który zakończył mecz z dorobkiem 10 punktów, 4 zbiórek i 2 asyst w 21 minut. Nie zmienia to jednak faktu, że podopieczni Mikko Larkasa po raz kolejny mieli ogromne problemy w defensywie. To właśnie agresywny nacisk na gracza z piłką i twarda obrona były ich znakiem rozpoznawczym na początku sezonu, a obecnie ten element wyraźnie szwankuje.

Trefl po raz kolejny stracił na własnym parkiecie równo 100 punktów, co przy celach zespołu i walce o jak najlepsze rozstawienie przed fazą play-off jest wynikiem niedopuszczalnym. Wcześniej tę granicę w Sopocie osiągnęło także MKS Dąbrowa Górnicza. Mimo zachowania przewagi w dwumeczu była to bardzo bolesna porażka, bo Legia ma już dwa zwycięstwa więcej i zrobiła ważny krok w stronę lepszej pozycji przed play-offami.

Szymon Zapała, Energa Trefl Sopot, ostatni sezon w SMS, 2019/2020 

Szymon Zapała w tym samym spotkaniu zanotował z kolei: 4 punkty, 3 zbiórki i 3 asysty w 14 minut.

Wobec dobrego meczu Mikołaja Witlińskiego Szymon Zapała nie miał już tylu okazji do pokazania pełni swoich umiejętności. Mimo to, jak zwykle bardzo dobrze wywiązywał się z roli zmiennika, dając zespołowi solidne wsparcie po obu stronach parkietu, które tym razem nie przełożyło się na końcowy sukces.

Paweł Kopycki, PGE Spójnia Stargard, ostatni sezon w SMS 2018/2019

Po ostatniej porażce po wyrównanym meczu z Sokołem Łańcut tym razem PGE Spójnia Stargard rozstrzygnęła podobne spotkanie na swoją korzyść, pokonując Polonię Leszno 82:75.

Paweł Kopycki, którego ostatnim sezonem w SMS był 2018/2019, pojawił się na parkiecie na krótki fragment meczu. Spędził na boisku 5 minut i 32 sekundy, w czasie których zanotował 1 asystę.

Filip Kowalczyk, AMW Arka Gdynia, ostatni sezon w SMS 2023/2024.

Filip Kowalczyk w meczu z Miastem Szkła Krosno pojawił się na boisku, gdy wynik był już rozstrzygnięty. Choć spędził na parkiecie tylko 42 sekundy, zdążył jeszcze zapisać na swoim koncie 1 punkt.

Maciej Nagel, Decka Pelplin, w SMS w sezonie 2022/2023

Podopieczni Rafała Knapa odnieśli bardzo przekonujące zwycięstwo, nie dając żadnych szans Enei Basket Poznań i wygrywając aż 97:79.

Solidny wkład w ten sukces miał Maciej Nagel. Środkowy Decki Peplin spędził na parkiecie 17 minut i 33 sekundy, notując 6 punktów oraz 6 zbiórek, czym dołożył ważną cegiełkę do wysokiej wygranej swojego zespołu.

Daniel Gołębiowski, Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski, w SMS w sezonie 2016/2017

Choć Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski jest przede wszystkim zespołem własnego parkietu, do Włocławka przyjechała bez żadnych kompleksów. Goście grali szybko i zdecydowanie, z łatwością wypracowując sobie otwarte pozycje. W efekcie w swoim najlepszym momencie prowadzili już 18 punktami.

Nie byli jednak w stanie w odpowiedni sposób domknąć tego spotkania i pozwolili rywalom wrócić do gry, którzy z minuty na minutę konsekwentnie odrabiali straty. Podopieczni Andrzeja Urbana wobec topniejącej przewagi zaczęli oddawać rzuty pod presją, co tylko pogorszyło ich sytuację. Ostatecznie, mimo bardzo dobrej postawy w pierwszej połowie, przyjezdni musieli uznać wyższość rywali, przegrywając 81:90.

Daniel Gołębiowski spędził na parkiecie 21 minut i 4 sekundy. W tym czasie zapisał na swoim koncie 2 punkty, 9 zbiórek, 4 asysty, 1 przechwyt, notując bardzo wszechstronny występ mimo porażki swojej drużyny.

Artur Niemiec, KKS Polonia Warszawa, w SMS w sezonie 2022/2023

Choć „Czarne Koszule” wciąż pozostają w grze o fazę play-off, ich sytuacja zrobiła się bardzo trudna. W ostatniej serii spotkań dość niespodziewanie musiały bowiem uznać wyższość zespołu Żubry Abakus Okna Białystok, przegrywając na wyjeździe 80:90. Rywale już wcześniej stracili szanse na utrzymanie w 1. Lidze, dlatego ta porażka może tym bardziej boleć Warszawian.

Mimo niepowodzenia Artur Niemiec rozegrał bardzo solidne spotkanie, ocierając się o double-double. Środkowy Polonii Warszawa spędził na parkiecie 26 minut i 43 sekundy, w trakcie których zapisał na swoim koncie 13 punktów, 9 zbiórek oraz 3 asysty. Zabrakło mu więc tylko jednej zbiórki, by zakończyć mecz z dwucyfrowym dorobkiem w dwóch elementach statystycznych.

Michał Kołodziej, Anwil Włocławek w SMS w sezonie 2015/2016

Michał Kołodziej ponownie w ostatnim meczu Anwilu Włocławek wystąpił jedynie w roli statysty. Skrzydłowy pojawił się na parkiecie zaledwie na 1 sekundę, nie notując w tym czasie żadnej zdobyczy statystycznej. To kolejny mecz, w którym jego rola ograniczyła się wyłącznie do symbolicznego epizodu.

Mateusz Szlachetka, Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń, w SMS w sezonie 2017/2018

Mecz Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń z WKS Śląskiem Wrocław został przełożony na 28 kwietnia, na godzinę 19:00.

Twarde Pierniki miały zatem więcej czasu na przygotowanie się do kolejnego starcia z Dzikami Warszawa.

Grzegorz Grochowski, Dziki Warszawa, w SMS w sezonie 2010/2011

Dziki pojechały do Salonik z zadaniem obrony 7-punktowej zaliczki z pierwszego meczu, wygranego w Warszawie 89:82. Rewanż przez długi czas był bardzo wyrównany, ale przyjezdni kontrolowali sytuację i nie tylko utrzymali przewagę z premierowego spotkania, lecz także ponownie zwyciężyli, tym razem 84:83. Dzięki temu warszawski zespół wywalczył awans do Final Four ENBL, gdzie jego rywalem będzie rumuński CSO Voluntari.

Grzegorz Grochowski zaliczył w tym spotkaniu symboliczny występ. Rozgrywający spędził na parkiecie 2 minuty i 35 sekund, jednak nie zdołał zapisać się w arkuszu statystycznym.

Otrzymał za to szansę w zdecydowanie większym wymiarze czasowym w ligowym starciu przeciwko PGE Startowi Lublin. Dziki Warszawa wygrały to spotkanie bez większych problemów 103:72, a Grzegorz Grochowski spędził na parkiecie 16 minut i 38 sekund. W tym czasie zapisał na swoim koncie 4 punkty, 5 zbiórek, 6 asyst, 3 przechwyty, notując bardzo wszechstronny występ.

Michał Kierlewicz, Miners Katowice, w SMS w sezonie 2015/2016

Katowiczanie już wcześniej stracili szanse na utrzymanie, ale mimo to ambitnie postawili się faworyzowanej Enei Abramczyk Astorii Bydgoszcz. Przez długi czas pozostawali w grze, jednak ostatecznie musieli uznać wyższość rywali, przegrywając 84:93. Michał Kierlewicz spędził na parkiecie 21 minut i 18 sekund, zapisując na swoim koncie 9 punktów, 2 zbiórki, 3 asysty.

Rafał Komenda, SKS Fulimpex Starogard Gdański, w SMS w sezonie 2016/2017

SKS Fulimpex Starogard Gdański wciąż pozostaje w grze o jak najlepsze rozstawienie przed fazą play-off i w meczu z Weegree AZS Politechniką Opolską potwierdził swoje aspiracje. Zespół ze Starogardu od początku narzucił swój rytm, a wyjazdowe zwycięstwo 98:82 było w pełni zasłużone. Rafał Komenda spędził na parkiecie 22 minuty i 30 sekund, notując 2 punkty, 3 zbiórki, 1 asystę, 1 przechwyt.

 

Bartosz Majewski, SKS Fulimpex Starogard Gdański, ostatni sezon w SMS 2015/2016

W tym samym wyjazdowym meczu z Weegree AZS Politechniką Opolską bardzo dobre zawody rozegrał także Bartosz Majewski. Rozgrywający SKS Fulimpex Starogard Gdański spędził na parkiecie 23 minuty i 41 sekund, notując 13 punktów, 5 zbiórek, 6 asyst, 1 przechwyt. Był jednym z liderów zespołu, mając duży wpływ na wysokie zwycięstwo 98:82.

Kamil Białachowski, Weegree AZS Politechnika Opolska, w SMS w sezonie 2018/2019

Tak ułożyło się nasze notowanie, że tym razem spoglądamy na to samo spotkanie z perspektywy przegranego zespołu. Kamil Białachowski spędził na parkiecie równo 8 minut. W tym czasie zapisał na swoim koncie 4 punkty, 2 zbiórki i 1 asystę.

Michał Szarbatke, Weegree AZS Politechnika Opolska, ostatni sezon w SMS 2024/2025

Pozostajemy przy tym samym spotkaniu, tym razem z perspektywy Michała Szarbatke. Młody rozgrywający nadal zbiera cenne doświadczenie na parkietach pierwszoligowych, a w tym meczu spędził na boisku 15 minut i 16 sekund. W tym czasie zdobył 4 punkty, dołożył 1 asystę i zanotował 2 straty.

Konrad Dawdo, GKS Tychy, ostatni sezon w SMS 2016/2017

Tyszanie przez niemal całe spotkanie musieli gonić wynik z faworyzowanym ŁKS-em Coolpack Łódź, ale ich ambicja została nagrodzona. Nie poddali się mimo trudnego przebiegu meczu i doprowadzili do dogrywki, w której przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. W efekcie sięgnęli po cenne zwycięstwo po dodatkowych pięciu minutach gry. Spora w tym zasługa Konrada Dawdo, który rozegrał bardzo dobre spotkanie. Skrzydłowy GKS-u Tychy spędził na parkiecie 17 minut i 38 sekund, notując 13 punktów, 2 zbiórki, 2 przechwyty oraz 1 stratę. Był jednym z ważnych ogniw zespołu, który po dogrywce sięgnął po cenne zwycięstwo nad ŁKS-em Coolpack Łódź.

Michał Krasuski, PGE Start Lublin, ostatni sezon w SMS 2018/2019

Kolejny rozczarowujący występ Startu Lublin, który nie miał zbyt wiele do powiedzenia w pojedynku z Dzikami Warszawa i przegrał 72:103. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego wysoko ulegli rywalowi, ale Michał Krasuski robił, co mógł, by jego zespół jak najdłużej pozostawał w grze.

Skrzydłowy spędził na parkiecie aż 35 minut i 29 sekund, co pokazuje duże zaufanie sztabu szkoleniowego. Przełożyło się to na solidne statystyki: 11 punktów, 5 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty.  Choć drużynowo z pewnością nie można zaliczyć tego spotkania do udanych, Krasuski po raz kolejny udowodnił, że może stanowić wartościowe uzupełnienie rotacji zespołu.

Michał Samsonowicz, Enea Basket Poznań, w SMS w sezonie 2016/2017

Z pewnością nie tak Michał Samsonowicz wyobrażał sobie zakończenie bieżącego sezonu. Można wręcz powiedzieć, że jest ono bliźniaczo podobne do poprzednich rozgrywek, gdy również przedwcześnie wyeliminowała go kontuzja. Tym razem chodzi o znacznie bardziej pechowy uraz – złamanie nosa, którego doznał w meczu z Żubrami Abakus Okna Białystok po mocnym uderzeniu pod koszem. Klub potwierdził, że kapitan Enei Basket najprawdopodobniej nie zagra już do końca sezonu.

Jego nieobecność mocno odbija się na dyspozycji całej drużyny, bo to zawodnik dający nie tylko punkty, ale też spokój i doświadczenie w kluczowych momentach. Dla zespołu z Poznania, który i tak ma zawężone pole rotacji, to bardzo bolesny cios na finiszu rozgrywek.

Ponownie życzymy Michałowi dużo zdrowia. W naszym notowaniu na pewno pojawi się ponownie wtedy, gdy wróci już do gry i znów będzie mógł pomagać swojej drużynie na parkiecie.

Adrian Bogucki — MKS Dąbrowa Górnicza — SMS 2017/2018

W minionej kolejce MKS Dąbrowa Górnicza toczył derbowy pojedynek z GTK Gliwice. Podopieczni Artura Gronka od początku byli stroną przeważającą i kontrolowali przebieg meczu. Wykorzystywali swoje atuty w ataku oraz większe umiejętności indywidualne zawodników, dzięki czemu spokojnie dowieźli wcześniej wypracowaną przewagę i wygrali 90:80.

Adrian Bogucki dołożył do tego zwycięstwa solidny występ. Spędził na parkiecie 17 minut i 23 sekundy, zdobył 8 punktów, dołożył 3 zbiórki oraz asystę.

Patryk Stankowski, Enea Basket Poznań, ostatni sezon w SMS 2018/2019

Patryk Stankowski był jedną z wyróżniających się postaci Enei Basketu Poznań w wysoko przegranym meczu z Decką Pelplin. Robił, co mógł, aby wynik zakończył się pozytywnie dla jego drużyny, ale rywale byli tego dnia wyraźnie lepsi.

Rozgrywający spędził na parkiecie 23 minuty i 52 sekundy, zapisując na swoim koncie 15 punktów, 4 zbiórki, 4 asysty, przechwyt oraz aż 4 straty. Na niewiele się to jednak zdało, ponieważ ekipa z Wielkopolski przegrała wysoko 79:97.

Leon Franczuk, KKS Polonia Warszawa, ostatni sezon w SMS 2024/2025

Leon Franczuk znalazł się poza składem KKS Polonii Warszawa w przegranym 80:90 meczu z Żubrami Abakus Okna Białystok. Tym razem nie miał więc okazji pomóc drużynie na parkiecie. Do naszego notowania wróci po powrocie do gry.

Opracował: Oskar Struk.

Foto: Mateusz Słodkowski/AMW Arka Gdynia.