Wymarzona inauguracja nowego sezonu! Wysoka wygrana ze Świeckim Klubem Koszykówk
W pierwszym meczu sezonu 2026/2027 SMS PZKosz Władysławowo pokonał na wyjeździe Świecki Klub Koszykówki 85:61. Najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny gości był Igor Jankowski, który zdobył 18 punktów.
Sytuacja przed spotkaniem
Ostatnim etapem przygotowań SMS PZKosz Władysławowo do nowego sezonu były dwa spotkania z Energą Treflem II Sopot. Na parkiecie zaprezentowały się zarówno młodsza, jak i starsza grupa, a oba zespoły podzieliły się zwycięstwami. Młodsi zawodnicy SMS-u rozegrali bardzo dobre spotkanie i pewnie wygrali 89:59, prezentując dużą intensywność, skuteczną obronę oraz szybkie przejście do ataku. Z kolei starsza grupa po słabym początku zdołała wrócić do meczu i do końca walczyła o zwycięstwo, jednak ostatecznie uległa rywalom 73:81. Sparingi z zespołem z Sopotu zamknęły okres przygotowawczy przed inauguracją rozgrywek drugoligowych. Pierwszym rywalem podopiecznych Marcina Klozińskiego w sezonie 2026/2027 będzie Świecki Klub Koszykówki.
Koszykówka w Świeciu ma bardzo bogate tradycje. W latach 2005–2008 na parkietach najwyższej klasy rozgrywkowej z powodzeniem rywalizował Polpak Świecie, który już w swoim debiutanckim sezonie należał do czołowych zespołów w kraju. Przez pierwsze dwa sezony ekstraklasowe drużyna rozgrywała swoje mecze w Grudziądzu, gdzie przyciągała na trybuny liczną grupę kibiców.
Dziś do tych tradycji chce stopniowo nawiązywać Świecki Klub Koszykówki. Zespół w kwietniu 2026 roku wywalczył awans z III do II ligi, zajmując pierwsze miejsce w swojej grupie turnieju finałowego w Warszawie. Tym samym koszykówka seniorska w Świeciu po 14 latach wróciła na szczebel centralny. Dla miejscowego środowiska jest to kolejny krok w odbudowie pozycji koszykówki w mieście i próba nawiązania do czasów, gdy Świecie było obecne na krajowej mapie basketu na najwyższym poziomie.
O sile beniaminka mają stanowić między innymi dwaj zawodnicy doskonale znający realia drugoligowych parkietów – Piotr Robak i Jakub Ulczyński. Szczególnie dużym wzmocnieniem może okazać się Robak, który poprzedni sezon spędził w Kamte Basket 2010 Kruszwica i należał do najskuteczniejszych zawodników zespołu. Do kadry Świeckiego Klubu Koszykówki dołączyli również m.in. Mateusz Ziółkowski, Pavlo Bondarenko i Cezary Łapiński. Drużyna łączy więc zawodników, którzy wywalczyli awans, z koszykarzami posiadającymi doświadczenie na wyższym szczeblu rozgrywek.
Sytuacja kadrowa:
Na inaugurację sezonu do Świecia SMS PZKosz Władysławowo przyjechał w następującym składzie: Bas Braam, Filip Gajos, Jan Grzesiak, Krzysztof Włodarczyk, Antoni Musiałek, Kacper Jasiński, Gabriel Grzejszczyk, Igor Jankowski, Aleks Pietrzak, Marcel Snochowski, Olaf Wolszczak oraz Jędrzej Szagdaj. Z kolei w składzie zabrakło chorego Rafała Matygi.
Przebieg meczu:
Przyjezdni rozpoczęli inauguracyjne spotkanie w następującym składzie: Jan Grzesiak, Igor Jankowski, Olaf Wolszczak, Gabriel Grzejszczyk oraz Krzysztof Włodarczyk. Świetne otwarcie meczu w wykonaniu gości. Rywale już w pierwszej akcji ustawili obronę strefową, a jak wiadomo, jednym z najlepszych sposobów na tego typu ustawienie są rzuty za 3 punkty. W tej dziedzinie szybko dał o sobie znać specjalista, czyli Igor Jankowski, który pewnym trafieniem z dystansu otworzył konto punktowe swojego zespołu. Był to bardzo pozytywny sygnał, bo jeśli strzelec trafia już przy pierwszej próbie, często pomaga mu to złapać rytm na dalszą część spotkania. Po chwili ten sam zawodnik ponownie trafił do kosza, tym razem za 2 punkty, wykorzystując tablicę. W międzyczasie rywale otworzyli swoje konto punktowe, jednak to SMS lepiej rozpoczął to spotkanie. Goście byli bardzo skuteczni w ataku, dzięki czemu już na początku wypracowali sobie niewielką przewagę. Gdy kolejne punkty zdobył Olaf Wolszczak, zrobiło się 9:3. Było to niewiele ponad trzy minuty od rozpoczęcia spotkania. Wówczas o pierwszą przerwę na żądanie poprosił opiekun gospodarzy, chcąc wybić z rytmu dobrze dysponowanych przyjezdnych. Dwukrotnie swoją przebojowość i umiejętność gry 1 na 1 wykorzystał Jan Grzesiak, sprytnie wymuszając przewinienia i zamieniając je na punkty z linii rzutów wolnych. Po chwili ten sam zawodnik popisał się efektowną penetracją pod kosz, którą zakończył celnym rzutem od tablicy, dopisując kolejne dwa oczka do dorobku swojego zespołu. Gospodarze otrząsnęli się po słabszym początku i złapali lepszy rytm w ataku. Dodatkowo wykorzystywali problemy rywali z zabezpieczeniem własnej tablicy, ponawiając akcje po zbiórkach ofensywnych. W efekcie przewaga SMS stopniała do jednego punktu i zrobiło się 14:13. Wówczas po raz kolejny skuteczną akcją popisał się dobrze dysponowany tego dnia Igor Jankowski. Tym razem zbiórkę w ataku zanotowali zawodnicy SMS. Po tego typu sytuacji często pojawia się dobra okazja do rzutu za 3 punkty. Goście wykorzystali zamieszanie pod koszem, a celnie z dystansu przymierzył kolejny specjalista w tej dziedzinie, Filip Gajos, dając swojemu zespołowi chwilę oddechu i utrzymując ekipę ze Świecia na bezpieczny dystans. Jan Grzesiak nadal konsekwentnie wykorzystywał swoje atuty w grze 1 na 1 i dokładał kolejne oczka z linii rzutów wolnych. Z chirurgiczną precyzją wykorzystywał otrzymywane szanse. SMS był świetnie dysponowany w tym fragmencie meczu. Bardzo dobra egzekucja w ataku i wysoka skuteczność z linii rzutów wolnych sprawiły, że przyjezdni po pierwszej kwarcie w pełni zasłużenie prowadzili 23:13, notując pozytywne otwarcie nowego sezonu.
Na otwarcie drugiej kwarty goście szybko wrócili do defensywy, nie pozwalając gospodarzom na łatwe punkty z kontry. Od początku tej części gry SMS postanowił przyspieszyć tempo. Po dobrze zabezpieczonej zbiórce w obronie do kontry ruszył cały zespół, a akcję celnym rzutem spod kosza wykończył Jędrzej Szagdaj. Drużyna ze Świecia wiedziała, że musi odrabiać straty i nieco dała się wciągnąć w szybsze tempo gry. Gospodarze również próbowali przyspieszać, jednak z mniejszym powodzeniem niż przyjezdni. Nie zmienia to jednak faktu, że podopieczni Marcina Klozińskiego nie mieli już takiego rytmu jak w pierwszej kwarcie. Zawodnicy ze Świecia rozpoczęli drugą odsłonę od serii 7:0, dlatego trener gości musiał poprosić o przerwę na żądanie. Na tablicy wyników było wówczas 25:20. Miejscowi złapali wiatr w żagle i prostymi środkami starali się przedostawać pod kosz rywali. Po zbiórce w obronie Jakub Ulczyński swobodnie pobiegł do kontry i, nieatakowany przez żadnego z obrońców, zdobył łatwe 2 punkty. Na szczęście SMS odpowiedział tym samym. Po przechwycie akcję sam na sam z koszem skutecznie wykończył Igor Jankowski. Po niemrawym początku tej części gry przyjezdni sukcesywnie odbudowywali przewagę, która ponownie zaczęła oscylować w granicach 10 punktów. Koszykówka to gra serii i tym razem lepszy fragment zanotowała drużyna znad morza, odzyskując bezpieczniejszy dystans nad rywalem. Miejscowi, chcąc odrabiać straty, postawili na rzuty za 3 punkty. Z dystansu celnie przymierzył Wojciech Szafranek, zmniejszając przewagę SMS do sześciu punktów. Dodatkowo sytuacja się odwróciła — w odróżnieniu od pierwszej kwarty tym razem to Świecianie częściej stawali na linii rzutów wolnych, ponieważ rywale mieli już przekroczony limit fauli zespołowych. gdy w kolejnych sekwencjach skutecznością popisali się obwodowi Alex Pietrzak i Jan Grzesiak, goście po raz pierwszy w tym spotkaniu uciekli na dwucyfrowy dystans, prowadząc 39:27. Ponownie za 3 punkty trafił Wojciech Szafranek. Jednak ostatnie słowo w tej części gry należało do gości. Jan Grzesiak indywidualną akcją wywalczył przewinienie, a następnie wykorzystał jeden z dwóch rzutów wolnych, ustalając wynik pierwszych 20 minut na 43:30 dla SMS-u. To właśnie ci dwaj wspomniani wcześniej zawodnicy byli liderami swoich zespołów po pierwszej połowie. Jan Grzesiak miał na koncie 13 punktów, natomiast Wojciech Szafranek zdobył 10 oczek.
Jak zwykle w przerwie warto przyjrzeć się statystykom i znaleźć przyczynę tak dobrej postawy gości. Najbardziej rzucała się w oczy skuteczność z gry. SMS trafił 45% swoich rzutów, podczas gdy gospodarze zaledwie 26%. Jeszcze większa różnica była widoczna w rzutach za 2 punkty — przyjezdni wykorzystali 61% prób, a Świecianie tylko 28%. Goście zdobyli również więcej punktów z szybkiego ataku — 8 przy 3 gospodarzy — oraz mieli korzystniejszy bilans punktów rezerwowych 16:11. Gra na tablicach była natomiast elementem do poprawy w zespole Marcina Klozińskiego. Świecianie wygrywali zbiórki 28:19, w tym aż 13:3 w ataku, jednak nie potrafili przełożyć tej przewagi na skuteczność punktową.
Na otwarcie drugiej połowy za 3 punkty celnie przymierzył Filip Gajos. Na szczęście dla gospodarzy szybko tym samym odpowiedział Wojciech Bernasiak. Miejscowi mieli świadomość, że muszą odrabiać straty, dlatego po zmianie stron wyszli z wyraźnym zamiarem poprawy swojej sytuacji. Zdecydowanie przyspieszyli poczynania ofensywne, co szybko zaczęło przynosić efekt i pozytywnie wpłynęło na wynik na tablicy. Gospodarze kontynuowali dobrą grę. Tę część spotkania rozpoczęli od serii 13:4, niwelując stratę do zaledwie 4 oczek. Wówczas Marcin Kloziński nie miał wyjścia i musiał poprosić o pierwszą w tej połowie przerwę na żądanie. Miejscowi poczuli krew i zamierzali konsekwentnie niwelować straty. Na szczęście goście złapali nieco równowagi, ale wówczas akcją od kosza do kosza popisał się Jakub Ulczyński. Zawodnicy SMS-u próbowali zatrzymać rywala przewinieniem, jednak bezskutecznie, a gracz gospodarzy zakończył kontrę łatwymi 2 punktami. Co gorsza, prostego rzutu spod kosza nie wykorzystał Jan Grzesiak, licząc na kontakt z obrońcą. Gwizdek sędziów jednak milczał, a rywale ruszyli do kontry. Na szczęście zespół wrócił na tyle skutecznie, by uniemożliwić gospodarzom zdobycie kolejnych łatwych 2 punktów. Gdy celnym rzutem spod kosza popisał się Alex Pietrzak, ekipa z Władysławowa odbudowała dziewięciopunktową przewagę, wracając do konsekwentnej i skutecznej gry sprzed przerwy. Podopieczni Marcina Klozińskiego przetrzymali początkowy napór gospodarzy, który wyraźnie osłabł, gdy SMS odzyskał skuteczność. Mimo że ekipa znad morza zaliczyła najsłabszą w tym meczu kwartę, zdobywając w niej zaledwie 15 punktów i tracąc 20, to po trzech częściach gry nadal prowadziła 58:50, będąc nieco bliżej końcowego zwycięstwa. Kwestia ostatecznego rozstrzygnięcia wciąż pozostawała jednak otwarta.
W pierwszej akcji czwartej kwarty celnym rzutem za 2 punkty popisał się Antoni Musiałek. Przewaga SMS-u wciąż oscylowała w granicach 10 punktów, a upływający czas działał na niekorzyść gospodarzy. Dobrze dysponowany tego dnia Igor Jankowski w ważnym momencie celnie przymierzył za 3 punkty. Właściwe zabezpieczenie własnej tablicy umożliwiało gościom wyprowadzanie kontrataków. Po jednej z tego typu akcji Bas Braam dobrze pobiegł środkowym pasem i wykończył ją celnym rzutem spod kosza. Na 2:39 przed końcem czwartej kwarty SMS prowadził już 75:61. Tym samym przyjezdni konsekwentnie kontrolowali wcześniej wypracowaną przewagę i byli zaledwie o kilka minut od świetnej inauguracji sezonu oraz wywiezienia cennego zwycięstwa z trudnego terenu. Ostatecznie SMS PZKosz Władysławowo w pełni zasłużenie i zaskakująco wysoko pokonał Świecki Klub Koszykówki 85:61. Przyjezdni kontrolowali przebieg spotkania praktycznie od początku do końca, a ich zwycięstwo ani przez moment nie było poważnie zagrożone. Tak przekonujące zwycięstwo było również możliwe dzięki świetnej czwartej kwarcie, wygranej przez SMS 27:11. Najskuteczniejszym zawodnikiem wśród zwycięzców był Igor Jankowski, który zdobył 18 punktów. W szeregach gospodarzy wyróżnił się Pavlo Bondarenko, autor 14 oczek.
Dla SMS-u punktowali:
Igor Jankowski 18, Jan Grzesiak 15, Alex Pietrzak 13, Marcel Snochowski 9, Olaf Wolszczak 8, Jędrzej Szagdaj 7, Filip Gajos 6, Antoni Musiałek 4, Gabriel Grzejszczyk 3, Bas Braam 2, Kacper Jasiński 0, Krzysztof Włodarczyk 0.
Wyniki kwart:
- kwarta: 23:13
- kwarta: 20:17
- kwarta: 15:20
- kwarta: 27:11
Następne spotkanie:
Po bardzo udanym inauguracyjnym meczu wyjazdowym zespół SMS PZKosz Władysławowo czeka pierwsze spotkanie przed własną publicznością w sezonie 2026/2027. Rywalem podopiecznych Marcina Klozińskiego będzie MKS Sokół Marbo Międzychód. Mecz zostanie rozegrany 26 września 2026 roku we Władysławowie. Godzina rozpoczęcia spotkania zostanie podana w późniejszym terminie.
Relacjonował: Oskar Struk
#tworzymypolskisport#MinisterstwoSportuiTurystyki
