W meczu 25 kolejki Grupy A 2. Ligi SMS PZKosz Władysławowo do końca pozostawał w grze o zwycięstwo
W meczu 25. kolejki Grupy A 2. Ligi osłabiony kadrowo SMS PZKosz Władysławowo do końca pozostawał w grze o zwycięstwo. Ostatecznie musiał uznać wyższość zespołu Mikstol Tarnovia Tarnowo Podgórne, przegrywając 83:93. Najwięcej punktów dla gości zdobyli Gabriel Grzejszczyk i Marcel Snochowski, po 18.
Sytuacja przed spotkaniem:
W meczu 24. kolejki Grupy A 2. Ligi osłabiony kadrowo SMS PZKosz Władysławowo dzielnie walczył z Pogonią Mogilno. Ostatecznie przegrał 80:92. Najwięcej punktów dla miejscowych zdobył Jan Grzesiak – 23. Z kolei Mikstol Tarnovia Tarnowo Podgórne w swoim ostatnim meczu, rozegranym 5 lutego, przegrał po wyrównanym spotkaniu ze Sklepem Polskim MKK Gniezno 75:76. Podopieczni Rafała Urbaniaka z bilansem 18 zwycięstw i 5 porażek zajmują drugą pozycję w tabeli, tracąc do lidera z Torunia zaledwie jeden punkt. Należy podkreślić, że ekipa z Wielkopolski rozegrała dotychczas o jeden mecz mniej. Ma ona dobre wspomnienia z Władysławowa. W starciu 10. kolejki wygrała wysoko 113:79. Było to 14 grudnia ubiegłego roku.
Sytuacja kadrowa:
SMS PZKosz Władysławowo przystąpił do spotkania w mocno osłabionym składzie. W kadrze meczowej zabrakło: Patryka Redłowskiego, Rafała Matygi, Cezarego Siergieja, Franciszka Borucińskiego-Hrycyka, Stanisława Musiałka, Filipa Woźniaka, Patryka Karasiaka oraz Antoniego Musiałka. Nieobecności znacząco ograniczyły rotację zespołu, szczególnie na pozycjach skrzydłowych i podkoszowych.
Skład SMS PZKosz Władysławowo:
Jan Grzesiak, Filip Gajos, Alan Grudziński, Marcel Snochowski, Filip Mącik, Gabriel Grzejszczyk, Igor Jankowski, Kajetan Dettlaff, Jędrzej Szagdaj, Kacper Jasiński, Olaf Wolszczak, Thijs Braam.
Trenerzy:
Daniel Rybkiewicz.
Przebieg meczu:
Na początku meczu w drużynie gości na parkiet wybiegli: Grzesiak, Jankowski, Gajos, Dettlaff i Braam. Było to dokładnie takie samo zestawienie jak w poprzednim meczu z ekipą z Mogilna. Konto punktowe gości rzutem za 3 otworzył specjalista w tej dziedzinie Filip Gajos. Na początku byli oni dobrze dysponowani w ofensywie. Pomimo osłabień nie przestraszyli się wyżej notowanego rywala. Po kolejnej trójce Gajosa niespodziewanie prowadzili 10:4. Wówczas o pierwszy czas w tym meczu poprosił opiekun gospodarzy, Rafał Urbaniak. Uwagi najwyraźniej poskutkowały, gdyż jego podopieczni błyskawicznie zdobyli 5 oczek z rzędu. Na szczęście zespołową kontrę efektownym wsadem wykończył Thijs Braam. Gospodarze postawili na wyższą obronę. Naciskali na graczy z piłką już na połowie rywala. SMS miał problemy z organizacją akcji. Przytrafił mu się nawet błąd 8 sekund. Miejscowi zanotowali lepszy fragment gry. Po trójce Krzysztofa Martuzalskiego wyszli na prowadzenie 16:12. Wówczas o czas poprosił trener Daniel Rybkiewicz. Od tego momentu Tarnovia nadawała ton wydarzeniom boiskowym. Po stronie gości aktywny był jednak Marcel Snochowski, którego skuteczne akcje pozwoliły utrzymywać kontakt z rywalem. Po kolejnym zrywie gospodarze ponownie uciekli na kilka punktów. Po pierwszej kwarcie prowadzili 27:20.
Na początku kolejnych 10 minut w grze SMS-u było sporo niedokładności. Pomimo dobrej obrony przytrafiło mu się kilka pomyłek. Przez to marnował kolejne szanse na odrobienie strat. Lepsza obrona gospodarzy spowodowała, że zdobywali łatwe punkty z kontrataku. W efekcie odskoczyli na dwucyfrową różnicę, prowadząc 33:20. Wówczas o drugą przerwę w tej połowie poprosił trener ekipy znad morza. Wszystko przez to, że miejscowi rozpoczęli tę część gry od serii 6:0. Niemoc strzelecką przełamał Kajetan Dettlaff, trafiając spod kosza. SMS zanotował lepszy fragment. Zaczął lepiej bronić. Dzięki temu mógł pobiec do szybkiego ataku. To zaowocowało kilkoma punktami z rzędu. Po efektownym wsadzie Gabriela Grzejszczyka było tylko 32:37. Wtedy reagować musiał Rafał Urbaniak. Dwukrotnie celnie z linii rzutów wolnych przymierzył Jan Grzesiak. SMS miał swoje okazje, ale niestety nie był w stanie skutecznie wykończyć gry w przewadze. Jak wiadomo, niewykorzystane sytuacje się mszczą. Podobnie było tym razem. Bardziej doświadczeni rywale wykorzystali przestój zespołu z Władysławowa, trafiając za 3 punkty. Na szczęście w ataku uaktywnił się skuteczny w tym fragmencie Grzesiak. Jego akcje pozwoliły zespołowi pozostać w kontakcie z rywalem. Po pierwszej połowie SMS przegrywał tylko 39:45. Wygrał drugą kwartę 19:18. Pomimo problemów kadrowych prezentował się bardzo dzielnie na tle wyżej rozstawionego przeciwnika.
Na tym etapie spotkania najskuteczniejszy był Krzysztof Martuzalski, zdobywca 13 punktów. Po stronie gości o 2 oczka mniej zanotował Marcel Snochowski. Początek trzeciej kwarty nie przyniósł zmiany obrazu gry. Ambitnie grający przyjezdni konsekwentnie starali się gonić wynik. W pewnym momencie zbliżyli się nawet na odległość jednego posiadania. Po chwili Tarnovia ponownie złapała swój rytm, odskakując na 6 punktów. Wobec tego o czas poprosił Daniel Rybkiewicz. Do końca trzeciej kwarty pozostawało kilkadziesiąt sekund. Uwagi trenera poskutkowały, bo zaraz po powrocie na parkiet za 3 celnie przymierzył Igor Jankowski. Rzutem z wyskoku za dwa odpowiedział Szymon Milczyński. Po trzech kwartach było 69:64.
Choć na 10 minut przed końcem regulaminowego czasu gry w nieco lepszej sytuacji byli gospodarze, to kwestia ostatecznego wyniku nadal pozostawała otwarta. Na inaugurację czwartej części po zespołowej akcji z rogu za 3 punkty celnie przymierzył Gabriel Grzejszczyk. W kolejnych posiadaniach SMS dopiął swego, doprowadzając do remisu po 69. Goście zanotowali kolejny w tym meczu przechwyt. Zespołową kontrę rzutem spod kosza wykończył Marcel Snochowski. Wcześniej brakowało im precyzji w wykończeniu. Dwukrotnie zdecydowali się na próby z daleka z nieprzygotowanych pozycji. Na szczęście nie odbiło się to negatywnie na wyniku, który cały czas oscylował wokół remisu. Przyjezdni niestety zacięli się w ataku. Zaczęli podejmować indywidualne akcje, które przypominały raczej bicie głową w mur. Bardziej doświadczeni rywale w końcu to wykorzystali. Na 4 minuty przed końcem czwartej kwarty odskoczyli na 5 punktów. W odpowiedzi zza łuku przymierzył Gabriel Grzejszczyk. W kluczowych momentach gościom brakowało cierpliwości w ataku. Urządzili sobie kanonadę rzutów z daleka. To odbiło się negatywnie na wyniku. Na 80 sekund przed końcem czwartej kwarty było 88:81. SMS musiał ścigać się z upływającym czasem. Ostatecznie, pomimo walki do końca, osłabiony kadrowo SMS PZKosz Władysławowo musiał uznać wyższość zespołu Mikstol Tarnovia Tarnowo Podgórne, przegrywając 83:93. Najwięcej punktów dla gości zdobyli Gabriel Grzejszczyk i Marcel Snochowski, po 18. Z kolei dla zwycięzców 28 oczek uzyskał Damian Szymczak. Całemu zespołowi i trenerowi ponownie składamy gratulacje za ambitną postawę, tym razem w starciu z wiceliderem tabeli oraz życzymy powodzenia w kolejnych pojedynkach.
Dla SMS-u punktowali:
Marcel Snochowski 18, Gabriel Grzejszczyk 18, Igor Jankowski 14, Filip Gajos 11, Jan Grzesiak 10, Thijs Braam 10, Kajetan Dettlaff 2, Jędrzej Szagdaj 0, Olaf Wolszczak 0, Alan Grudziński (nie grał), Filip Mącik (nie grał), Kacper Jasiński (nie grał)
Wyniki kwart:
1. kwarta: 20:27
2. kwarta: 19:18
3. kwarta: 25:24
4. kwarta: 19:24
Następny mecz:
26. kolejka Grupy A 2. Ligi
SMS PZKosz Władysławowo – Mana.Lake Sokół Marbo Międzychód
4 marca 2026 (środa), godz. 18:00
ACS AMW Gdynia, ul. Grudzińskiego 1.
Relacjonował: Oskar Struk.
