Komplet zwycięstw na zakończenie udziału w CLJ

 

Na zakończenie sezonu zasadniczego Centralnej Ligi Juniorów SMS PZKosz Władysławowo pokonał Eneę Apro Astorię Bydgoszcz 80:67. Wobec tego wyjeżdża z Sopotu z kompletem zwycięstw. Najwięcej punktów dla zespołu znad morza zdobył Alan Grudziński – 15.

Sytuacja przed spotkaniem:
Na otwarcie czwartego, ostatniego turnieju sezonu zasadniczego Centralnej Ligi Juniorów SMS PZKosz Władysławowo rozgromił w Sopocie gospodarzy Energę Trefla I LO Sopot 97:71. Najwięcej punktów dla podopiecznych Daniela Rybkiewicza zdobył Olaf Wolszczak – 24. Z kolei bydgoszczanie zmagania w Sopocie rozpoczęli właśnie od sobotniego meczu z SMS-em. Dotychczas mieli bilans 1:8 (taki sam jak PGE Spójnia ZS 2 Stargard) i znajdowali się na ostatnim, dwunastym miejscu w ligowej tabeli. Zatem zdecydowanym faworytem tego spotkania była ekipa z Władysławowa.

Sytuacja kadrowa:
SMS PZKosz Władysławowo przyjechał na turniej w trzynastoosobowym składzie. Tym razem decyzją trenera poza składem znalazł się Jędrzej Szagdaj. Szansę gry otrzymał natomiast Gabriel Kondracki. Skład wyglądał następująco: Filip Gajos, Antoni Musiałek, Alan Grudziński, Gabriel Kondracki, Filip Mącik, Patryk Karasiak, Gabriel Grzejszczyk, Jan Szostak, Alexander Płonka, Kacper Mącik, Kacper Jasiński, Olaf Wolszczak.
Trener: Daniel Rybkiewicz.

Przebieg meczu:
Ekipa z Władysławowa rozpoczęła mecz w następującym składzie: Karasiak, Gajos, Filip Mącik, Grzejszczyk, Jasiński. Było to dokładnie takie samo ustawienie jak dzień wcześniej. Spotkanie od początku toczyło się w szybkim tempie. Obie strony były skuteczne w ataku. Za każdym razem starały się przyspieszać swoją grę. W efekcie trwała wymiana ciosów. Po trójce z rogu autorstwa Filipa Mącika był remis po 10.

Ekipa z Władysławowa nie zamierzała się zatrzymywać, jeśli chodzi o skuteczność rzutów z daleka. Dwa razy z rzędu celnie przymierzyła zza łuku. W efekcie wyszła na prowadzenie 16:12. Złapała właściwy rytm, który opiekun rywali chciał przerwać, prosząc o czas.

W drugiej części pierwszej kwarty na boisku pojawili się rezerwowi. Świetne wejście zanotował Alexander Płonka, który pomimo faulu celnie przymierzył za trzy. Po chwili dorzucił jeszcze jeden punkt z linii rzutów wolnych. Od tego momentu uwidoczniła się przewaga podopiecznych Daniela Rybkiewicza, którzy błyskawicznie uzyskali dziesięciopunktowe prowadzenie. Dodatkowo wzmocnili obronę. Odrzucili rywali od kosza. Przez to często mieli problemy z organizacją ataku. Musieli oddawać rzuty z nieprzygotowanych pozycji oraz pod presją czasu. SMS z kolei dzięki dobrej defensywie mógł wyprowadzać skuteczne kontrataki. Po pierwszej kwarcie prowadził dość wyraźnie 29:20. Ponownie był świetnie dysponowany w ataku.

W drugiej kwarcie ekipa z Władysławowa utrzymywała dwucyfrową przewagę. Było to możliwe również dzięki wygranej walce na tablicach i punktom drugiej szansy. Tempo gry nieco spadło. Akcje nie były już tak płynne jak na początku spotkania. Obu zespołom przytrafiały się błędy techniczne. Jednak w zdecydowanie gorszym położeniu byli bydgoszczanie, którzy po niespełna siedmiu minutach drugiej kwarty mieli na swoim koncie w tej części zaledwie trzy punkty. To pokazuje skalę ich problemów z trafianiem do kosza.

SMS był dużo bardziej zdecydowany w swoich poczynaniach. Dwa punkty po rzucie w kontakcie z obrońcą uzyskał Alan Grudziński. Zawodnicy trenera Daniela Rybkiewicza prowadzili wysoko do przerwy 52:29. Tym samym byli na najlepszej drodze, by zapewnić sobie komplet wygranych w sopockim turnieju. Na tym etapie spotkania najskuteczniejszym zawodnikiem był Alan Grudziński, autor 13 punktów. Z kolei dla Astorii 9 oczek uzyskał Łukasz Borkowski.

Co zrozumiałe, w trzeciej kwarcie SMS nie forsował już tak tempa gry, po prostu nie musiał. Mądrze trzymał przeciwników na dystans, zachowując odpowiedni poziom koncentracji. Rywale zdobywali punkty głównie po pojedynczych indywidualnych akcjach. To było zdecydowanie za mało, by odrobić tak pokaźne straty. Po 30 minutach ekipa znad morza prowadziła 72:46.

W czwartej kwarcie na parkiecie pojawili się wyłącznie rezerwowi, w tym debiutujący w tym turnieju Gabriel Kondracki. Ponownie mogli zebrać cenne doświadczenie w warunkach meczowych, bez specjalnej presji wyniku. Trzeba jednak przyznać, że zaczęli źle tę część gry, gdyż rywal zanotował serię 9:0. Wówczas trener Rybkiewicz na wszelki wypadek poprosił o czas.

Po kolejnych punktach Astoria sukcesywnie odrabiała straty. Niemoc strzelecką ekipę z Władysławowa dopiero po ponad pięciu minutach przełamał Antoni Musiałek. Rywale zmniejszyli straty do wartości jednocyfrowej. Jedynym sprzymierzeńcem SMS-u był upływający czas. Na zegarze pozostało niespełna półtorej minuty do końca czwartej kwarty. Przewaga SMS-u wynosiła zaledwie 7 punktów.

Ostatecznie, pomimo fatalnej czwartej kwarty przegranej w stosunku 8:21, SMS PZKosz Władysławowo pokonał Eneę Apro Astorię Bydgoszcz 80:67. Najwięcej punktów dla zespołu znad morza zdobył Alan Grudziński – 15. Wśród rywali wyróżnił się Dominik Markiewicz, który zapisał na swoim koncie o jedno oczko mniej.

Wobec tej wygranej podopieczni Daniela Rybkiewicza opuszczają Sopot z kompletem dwóch zwycięstw. Udanie kończą swój udział w tegorocznej edycji Centralnej Ligi Juniorów. Zbiorczo zapisali na swoim koncie bilans 5 wygranych i 6 porażek. Wraz z upływającym czasem było widać, że nabierają cennego doświadczenia, co pozytywnie wpłynęło na ich rozwój i osiągane wyniki. Kończą ten turniej w dobrych humorach i z optymizmem mogą spoglądać w przyszłość. Czas powinien pracować na ich korzyść…

Dla SMS-u punktowali:
Alan Grudziński 15, Antoni Musiałek 12, Gabriel Grzejszczyk 12, Filip Mącik 9, Alexander Płonka 9, Patryk Karasiak 6, Filip Gajos 5, Kacper Mącik 4, Kacper Jasiński 3, Olaf Wolszczak 3, Gabriel Kondracki 2, Jan Szostak 0.

Wyniki kwart:

  1. kwarta: 29:20
  2. kwarta: 23:9
  3. kwarta: 20:17
  4. kwarta: 8:21

Foto: Tomasz Sokołowski/PZKosz.
Relacjonował: Oskar Struk.