Ludzie SMS-u w akcji: Ambitna postawa SKS-u w starciu z Astorią
W najnowszym notowaniu cyklu „Ludzie SMS-u w akcji” wyjątkowo doceniamy drużynę, która ostatecznie przegrała swoją półfinałową serię. Mowa o SKS-ie Fulimpex Starogard Gdański, który w starciu z Astorią Bydgoszcz do samego końca pozostawał w grze o doprowadzenie do piątego spotkania. Spora w tym zasługa absolwentów SMS PZKosz Władysławowo. Damian Jeszke zdobył 15 punktów w meczu numer 4, natomiast Bartosz Majewski zapisał na swoim koncie tyle samo oczek, z tym że w spotkaniu numer 3.
Paweł Kopycki, PGE Spójnia Stargard, ostatni sezon w SMS 2018/2019
PGE Spójnia Stargard nie miała większych argumentów w półfinałowej rywalizacji z ŁKS Coolpack Łódź. Dotyczyło to wszystkich trzech spotkań serii. W ostatnim meczu Stargardzianie przegrali na wyjeździe 85:101, ulegając rywalom także w całej serii 0:3 i praktycznie nie nawiązując równorzędnej walki o awans do finału Bank Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn.
Paweł Kopycki w ostatnim spotkaniu spędził na parkiecie 15 minut i 41 sekund. W tym czasie zanotował 6 punktów oraz 3 zbiórki. Teraz podopiecznych Marka Popiołka czeka jeszcze rywalizacja o brązowy medal Bank Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn. Ma ona jednak jedynie wymiar prestiżowy oraz finansowy, ponieważ awans do Orlen Basket Ligi wywalczy wyłącznie zwycięzca finału rozgrywek. W starciu o brązowy medal Stargardzianie zmierzą się z SKS Fulimpex Starogard Gdański, który w półfinale przegrał serię z Astorią Bydgoszcz 1:3. Seria o 3. miejsce rozgrywana będzie systemem mecz i rewanż. O końcowym triumfie zdecyduje łączna liczba punktów zdobytych w obu spotkaniach, dlatego walka o medal może toczyć się dosłownie do ostatnich sekund rewanżu. Zgodnie z regulaminem pierwszy mecz zostanie rozegrany w hali drużyny niżej rozstawionej, czyli w tym przypadku w Hali Sportowej im. Andrzeja Grubby w Starogardzie Gdańskim. Początek rywalizacji o brąz w sobotę, 16 maja o godz. 18:00
Damian Jeszke, SKS Fulimpex Starogard Gdański, w SMS w sezonie 2013/2014
Po dwóch meczach w Bydgoszczy zawodnicy SKS-u Fulimpex Starogard Gdański znaleźli się pod ścianą i nie mieli już marginesu błędu. Na własny parkiet wrócili jednak w bojowych nastrojach i od początku trzeciego spotkania pokazali dużą determinację. Gospodarze znakomicie zareagowali przede wszystkim w ataku, grając zdecydowanie po obu stronach parkietu i szybko budując wyraźną przewagę. Do przerwy prowadzili wysoko z Astorią Bydgoszcz 62:45.
Po zmianie stron Starogardzianie kontrolowali sytuację i nie pozwolili rywalom wrócić do gry. Ostatecznie wygrali trzecie spotkanie bardzo pewnie 103:82, przedłużając tym samym półfinałową serię.
Damian Jeszke spędził na parkiecie 18 minut i 54 sekundy. W tym czasie zdobył 10 punktów, do których dołożył 1 zbiórkę oraz 1 przechwyt. Skrzydłowy był jednym z zawodników, którzy dali drużynie solidne wsparcie ofensywne i pomogli utrzymać wysokie tempo gry.
Drugie spotkanie w Starogardzie Gdańskim miało już zupełnie inny przebieg i toczyło się w zdecydowanie wolniejszym tempie. Wystarczy powiedzieć, że gospodarze już w pierwszej kwarcie popełnili aż 10 strat. W efekcie przez praktycznie całe spotkanie musieli gonić wynik.
W czwartej kwarcie SKS Fulimpex Starogard Gdański wyszedł nawet na kilkupunktowe prowadzenie i wydawało się, że dojdzie do meczu numer pięć. W kluczowym momencie sprawy w swoje ręce wziął jednak dotychczas nieskuteczny Martyce Kimbrough, trafiając rzut z dystansu na wagę awansu swojej drużyny do finału Bank Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn. Kociewskie Diabły miały jeszcze swoją szansę na 1,5 sekundy przed końcem spotkania, jednak rzut Sebastiana Kowalczyka nie znalazł drogi do kosza. Tym samym gospodarze przegrali spotkanie 70:72, a całą serię 1:3.
Damian Jeszke spędził na parkiecie 25 minut i 34 sekundy. W tym czasie zdobył 15 punktów oraz dołożył 3 zbiórki i 1 stratę. Skrzydłowy był jednym z najaktywniejszych zawodników gospodarzy i do samego końca próbował pomóc drużynie w doprowadzeniu do piątego meczu.
Teraz zespół z Kociewia czeka już jedynie symboliczna walka o brązowy medal Bank Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn. W dwumeczu zmierzy się z PGE Spójnią Stargard. Zgodnie z przepisami rywalizacja rozpocznie się na parkiecie zespołu niżej notowanego po sezonie zasadniczym, czyli w Starogardzie Gdańskim, w hali imienia Andrzeja Grubby. Początek rywalizacji o brąz w sobotę, 16 maja o godz. 18:00.
Rafał Komenda, SKS Fulimpex Starogard Gdański, w SMS w sezonie 2016/2017
W trzecim spotkaniu półfinałowej serii z Astorią Bydgoszcz Rafał Komenda spędził na parkiecie 17 minut i 21 sekund. W tym czasie zdobył 6 punktów, do których dołożył 1 zbiórkę, 2 asysty, 1 przechwyt oraz 2 straty. Wobec problemów z faulami Mateusza Bartosza momentami musiał pomagać drużynie również bliżej kosza.
Z kolei w meczu numer 4 skrzydłowy przebywał na parkiecie przez 15 minut i 47 sekund, notując 7 punktów, 2 zbiórki oraz 1 przechwyt. Rafał Komenda zwraca uwagę także bardzo nietypową techniką wykonywania rzutów wolnych, ponieważ oddaje je jedną ręką. Wcześniej podobny sposób wykonywania osobistych próbował wprowadzać również Jeremy Sochan.
Bartosz Majewski, SKS Fulimpex Starogard Gdański, ostatni sezon w SMS 2015/2016
Bartosz Majewski był jednym z ojców sukcesu Kociewskich Diabłów w meczu numer 3, wygranym z Astorią Bydgoszcz 103:82. To właśnie jego bardzo dobra postawa pozwoliła drużynie przedłużyć serię do czwartego spotkania. Rozgrywający zdobył wówczas 15 punktów, do których dołożył 3 zbiórki, 3 asysty oraz 3 przechwyty.
Z kolei w meczu numer 4 dla odmiany był już jednak praktycznie niewidoczny. Spędził na parkiecie aż 29 minut i 58 sekund, ale nie zdobył ani jednego punktu. Do swojego dorobku dopisał jedynie 3 zbiórki, 1 przechwyt oraz 3 straty.
Kacper Borowski, Anwil Włocławek w SMS w sezonie 2012/2013
Anwil Włocławek przystąpił do fazy play-in z uprzywilejowanej pozycji, ponieważ zakończył sezon zasadniczy na siódmym miejscu. Dzięki temu Włocławianie otrzymali dwie szanse na awans do fazy play-off. W pierwszym meczu podejmowali na własnym parkiecie ORLEN Zastal Zielona Góra. Dość nieoczekiwanie spotkanie toczyło się pod dyktando gości, którzy prowadzili niemal przez cały mecz. Gospodarze nie realizowali założeń taktycznych, dlatego zasłużenie przegrali 71:86.
Kacper Borowski spędził na parkiecie 20 minut i 23 sekundy. W tym czasie zanotował 6 punktów, 5 zbiórek oraz 2 straty. Dla podopiecznych Romana Ginsburga nie był to jednak ostatni mecz w sezonie. W spotkaniu o wszystko Włocławianie zmierzyli się na własnym parkiecie z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Zwycięzca tego meczu uzyskał awans do fazy play-off z ósmego miejsca. Oznaczało to jednak, że w pierwszej rundzie czekał go niezwykle trudny rywal — najlepsza po sezonie regularnym Legia Warszawa. Kacper Borowski znalazł się w trudnym położeniu razem z całym Anwilem Włocławek. Drużyna z Kujaw miała dwie szanse, aby zapewnić sobie awans do fazy play-off, jednak nie wykorzystała żadnej z nich. Po porażce z Zastalem Zielona Góra przyszła kolejna bolesna przegrana – tym razem we własnej hali z MKS-em Dąbrowa Górnicza 84:87. Mimo prowadzenia przez dużą część spotkania gospodarze w decydujących momentach nie wytrzymali presji i sensacyjnie zakończyli sezon już na etapie play-in.
Kacper Borowski spędził na parkiecie 9 minut i 49 sekund. W tym czasie zdobył 3 punkty oraz zanotował 1 zbiórkę. Skrzydłowy nie odegrał jednak większej roli w ofensywie zespołu, a Anwilowi po raz kolejny zabrakło odpowiedniej jakości i spokoju w kluczowych fragmentach meczu.
Michał Kołodziej, Anwil Włocławek w SMS w sezonie 2015/2016
Po tym, jak Michał Kołodziej wrócił do meczowej rotacji na zakończenie sezonu zasadniczego w starciu z Treflem Sopot, również otrzymał swoją szansę w pierwszym meczu fazy play-in. Pojawił się jednak na parkiecie w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ jego drużyna przegrywała już kilkunastoma punktami. Pomimo krótkiego epizodu starał się pomóc zespołowi, notując 4 punkty w ciągu 8 minut i 12 sekund spędzonych na parkiecie. Ostatecznie Anwil Włocławek przegrał z ORLEN Zastalem Zielona Góra 71:86. Anwil Włocławek miał dwie szanse, aby awansować do fazy play-off. Po porażce z Zastalem Zielona Góra ponownie we własnej hali podejmował niżej notowany MKS Dąbrowa Górnicza. Choć gospodarze przez długie fragmenty spotkania prowadzili, w kluczowych momentach zabrakło im zimnej krwi i odpowiednich decyzji. Ostatecznie ekipa z Kujaw przegrała decydujące spotkanie 84:87 i sensacyjnie odpadła z walki o play-off, pieczętując fatalny dla siebie sezon.
Michał Kołodziej spędził na parkiecie 13 minut i 13 sekund. W tym czasie zanotował 1 punkt, 1 zbiórkę oraz 1 asystę. Skrzydłowy nie był jednak w stanie wyraźnie pomóc drużynie w przełamaniu trudnego momentu, a nerwowość gospodarzy była widoczna szczególnie w końcówce meczu.
Filip Matczak, ORLEN Zastal Zielona Góra, w SMS w sezonie 2010/2011
Filip Matczak wrócił do rotacji ORLEN Zastalu Zielona Góra po tym, jak całe spotkanie kończące sezon zasadniczy przesiedział na ławce rezerwowych. Pojawił się na parkiecie w drugiej połowie i dał swojemu zespołowi dobry impuls. Walczył w obronie oraz na tablicach. W ciągu 7 minut i 15 sekund zanotował 1 zbiórkę, 1 asystę oraz 2 przechwyty.
Zielonogórzanie wygrali we Włocławku z Anwilem 86:71 i dzięki temu uzyskali bezpośredni awans do fazy play-off z siódmej pozycji. Oznacza to, że w pierwszej rundzie play-off zmierzą się z Kingiem Szczecin, więc dojdzie do niezwykle interesującego starcia szkoleniowców. Trener Arkadiusz Miłoszewski ponownie zmierzy się z Maciejem Majcherkiem. Obaj panowie święcili sukcesy, pracując razem właśnie w Szczecinie, gdzie Majcherek pełnił rolę asystenta Miłoszewskiego. Czy tym razem uczeń pokona mistrza?
Adrian Bogucki — MKS Dąbrowa Górnicza — SMS 2017/2018
MKS Dąbrowa Górnicza, chcąc awansować do fazy play-off, musiał wygrać dwukrotnie. Pierwszą przeszkodą był Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski. Przegrany tego spotkania kończył sezon, dlatego żadna ze stron nie zamierzała odpuszczać. Mecz był niezwykle wyrównany, a o końcowym triumfie decydowały detale. Ostatecznie niesieni dopingiem swoich kibiców gospodarze wygrali 94:86 i dzięki temu zachowali szanse na awans do fazy play-off.
Adrian Bogucki spędził na parkiecie 19 minut i 46 sekund. W tym czasie zanotował 6 punktów, 4 zbiórki, 1 asystę, 1 przechwyt oraz 3 straty. Dzięki zwycięstwu Dąbrowianie zmierzyli się następnie na wyjeździe z Anwilem Włocławek w meczu o bezpośredni awans do fazy play-off. Adrian Bogucki i jego koledzy pojechali do Włocławka, by zrobić ostatni krok w kierunku awansu do fazy play-off. Dla środkowego było to szczególne spotkanie, ponieważ zagrał przeciwko swojemu byłemu zespołowi. Kilka lat temu zaliczył nieudany epizod w drużynie z Kujaw.
W tym decydującym meczu był niezwykle aktywny od samego początku. Dużo rolował po akcjach dwójkowych, szukał dogodnych pozycji do oddania rzutu w strefie podkoszowej i dawał drużynie dużo energii. Ostatecznie spędził na parkiecie 7 minut i 8 sekund, notując 6 punktów. Jego aktywność miała jednak również negatywny wymiar, ponieważ już w pierwszej połowie złapał cztery faule i później nie mógł pokazać pełni swoich możliwości.
Dąbrowianie przez całe spotkanie gonili wynik. W krytycznym momencie musieli odrabiać 14-punktową stratę, ale się nie poddali i sprawili ogromną niespodziankę, wygrywając na parkiecie rywala 87:84. Dzięki temu sensacyjnie awansowali do fazy play-off, gdzie z siódmego miejsca zmierzą się z Legią Warszawa.
Po takim spektakularnym zwycięstwie dla ambitnego zespołu Artura Gronka chyba naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych. Sky is the limit.
Daniel Gołębiowski, Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski, w SMS w sezonie 2016/2017
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski dzielnie walczył w Dąbrowie Górniczej o przedłużenie swojego sezonu. Wszystko za sprawą fenomenalnego Quana Jacksona, który zdobył aż 32 punkty i był praktycznie nie do zatrzymania dla defensywy gospodarzy. Ostatecznie podopieczni Andrzeja Urbana przegrali po heroicznym boju 86:94, kończąc sezon na etapie fazy play-in. Pomimo niepowodzenia Ostrowianom należą się ogromne brawa za postawę i walkę do samego końca.
Daniel Gołębiowski spędził na parkiecie 24 minuty i 43 sekundy. W tym czasie zanotował 19 punktów, 4 zbiórki, 3 asysty oraz 2 straty.
Skrzydłowy zakończył sezon ze średnimi na poziomie 9,8 punktu, 3,3 zbiórki oraz 1,9 asysty na mecz. Choć notował bardzo zbliżone liczby do tych z poprzedniego sezonu spędzonego w Śląsku Wrocław, tym razem pełnił w ostrowskiej drużynie zupełnie inną rolę. Był jednym z liderów zespołu i wielokrotnie wywiązywał się z niej w bardzo dobry sposób.
Dominik Olejniczak, Bertram Derthona Tortona, liga włoska, w SMS w sezonie 2014/2015
W ostatnim meczu sezonu zasadniczego włoskiej Lega Basket Serie A Bertram Derthona Tortona pokonała na wyjeździe Umana Reyer Wenecja 78:75. Goście lepiej rozpoczęli spotkanie i po pierwszej kwarcie prowadzili 23:16. W drugiej odsłonie gospodarze odrobili część strat, jednak po przerwie Tortona ponownie przejęła kontrolę nad meczem. Kluczowa okazała się czwarta kwarta wygrana przez zespół Dominika Olejniczaka 30:20.
Sam Dominik Olejniczak spędził na parkiecie 22 minuty i zdobył 12 punktów. Do swojego dorobku dołożył również 9 zbiórek, 1 asystę, 1 przechwyt oraz 1 stratę. Po raz kolejny w tym sezonie otarł się tym samym o double-double, ponieważ do osiągnięcia tego wyniku zabrakło mu zaledwie jednej zbiórki.
Dzięki temu zwycięstwu Tortona zakończyła sezon zasadniczy na 5. miejscu w tabeli i w ćwierćfinale fazy play-off zmierzy się właśnie z 4. w tabeli Umana Reyer Wenecja, czyli drużyną, którą pokonała na zakończenie sezonu zasadniczego. Można więc powiedzieć, że zespół Dominika Olejniczaka wypracował sobie pewną przewagę psychologiczną przed rozpoczęciem fazy play-off. Ciekawe, czy ten rezultat pozytywnie wpłynie również na postawę Tortony w rywalizacji o awans do półfinału ?
FOTO / źródło: Bank Pekao S.A. 1 Liga Mężczyzn
Przygotował: Oskar Struk.
