Udany rewanż kadry U 18 w starciu z Grecją
Przygotowująca się do mistrzostw Europy Dywizji B reprezentacja Polski do lat 18 udanie zrewanżowała się Grekom za porażkę w piątkowym meczu. W drugim sparingu rozegranym we Władysławowie wygrała 84:74. Najwięcej punktów dla drużyny Mariusza Niedbalskiego uzyskał Szymon Łata, 16.
Sytuacja przed spotkaniem:
W sobotnim spotkaniu Biało-Czerwoni stanęli przed szansą na rewanż za piątkową porażkę z Grecją. W pierwszym meczu towarzyskim rozegranym we Władysławowie reprezentacja Polski U18 musiała uznać wyższość rywali, przegrywając 63:80. Najlepszym strzelcem zespołu był wówczas zawodnik SMS PZKosz Władysławowo Jan Grzesiak, autor 16 punktów. Drugi wynik uzyskał Szymon Łata (13 pkt), natomiast trzecim strzelcem reprezentacji został kolejny zawodnik SMS PZKosz Władysławowo Stanisław Musiałek, który zdobył 12 punktów. Dwumecz z Grekami stanowił jeden z ostatnich etapów przygotowań reprezentacji Polski U18 do mistrzostw Europy Dywizji B, które odbędą się w dniach 22 lipca – 3 sierpnia w chorwackiej Rijece. Celem reprezentacji Polski będzie wywalczenie awansu do Dywizji A.
Sytuacja kadrowa:
W porównaniu z piątkowym spotkaniem trener Mariusz Niedbalski dokonał zmian w składzie. Tym razem poza kadrą meczową znalazł się między innymi zawodnik SMS PZKosz Władysławowo Stanisław Musiałek, a szansę występu otrzymał inny przedstawiciel SMS PZKosz Władysławowo – Franciszek Boruciński-Hrycyk.
Reprezentacja Polski wystąpiła w następującym składzie: Szymon Łata, August Chałupa, Antoni Majcherek, Nikodem Woźny, Franciszek Jędrzejczyk, Leon Czopik, Łukasz Łysek, Jan Grzesiak, Franciszek Boruciński-Hrycyk, Bartosz Folga, Michał Nagel, Piotr Łosiak.
Trener: Mariusz Niedbalski.
Asystenci: Wojciech Jagiełka, Jakub Krakowczyk.
Przebieg meczu:
Polacy od początku wyszli na parkiet z zamiarem zrewanżowania się rywalom za piątkową porażkę. Już w jednej z pierwszych akcji przechwyt zanotował Jan Grzesiak. Zawodnik SMS PZKosz Władysławowo mocno ruszył w kierunku kosza, jednak został sfaulowany. Sztab szkoleniowy reprezentacji Polski domagał się odgwizdania przewinienia niesportowego, jednak arbitrzy pozostali nieugięci, przyznając jedynie dwa rzuty wolne.
Pomimo że był to mecz towarzyski, to od pierwszych minut toczył się z bardzo dużą intensywnością. Żadna ze stron nie zamierzała odpuszczać, a zawodnicy mieli niewiele czasu na podejmowanie decyzji w ataku. Wpłynęło to na skuteczność obu zespołów, które miały problemy z wykańczaniem akcji. Nieco lepiej w tych warunkach odnaleźli się jednak Polacy, którzy po pierwszej kwarcie prowadzili 19:13.
Druga kwarta była nieco bardziej wyrównana, choć to Polacy nadal grali z dużą intensywnością w ataku i twardo bronili. Grecy również nie pozostawali dłużni, a gra przez większość tej odsłony toczyła się falami – obie drużyny miały swoje lepsze i gorsze momenty. Ostatecznie druga kwarta zakończyła się remisem 17:17, dzięki czemu Biało-Czerwoni schodzili na przerwę, prowadząc 36:30.
Po zmianie stron Biało-Czerwoni jeszcze podkręcili tempo. Dzięki dobrej obronie wyprowadzali liczne kontrataki, a także wygrywali wiele pojedynków jeden na jednego. Wyraźnie wybiło to Greków z rytmu, którzy nie byli w stanie dotrzymać kroku rywalom i coraz częściej podejmowali pochopne decyzje w ataku. To tylko dodawało animuszu Polakom, którzy, niesieni korzystnym wynikiem, pozwalali sobie na coraz więcej efektownych zagrań. W grze defensywnej wyróżniał się między innymi August Chałupa, uznawany za specjalistę od obrony. W efekcie Biało-Czerwoni schodzili z parkietu po trzeciej kwarcie, prowadząc 59:44. Wówczas byli na dobrej drodze do odniesienia zwycięstwa, jednak Grecy nie zamierzali się poddawać.
Przeciwnicy dobrze weszli w ostatnią część gry. Nie mieli już nic do stracenia, dlatego zastosowali wyższą obronę, zdając sobie sprawę, że dodatkowo muszą ścigać się z upływającym czasem. Spowodowało to kilka strat po stronie Polaków, którzy mieli również problemy z płynną organizacją gry w ataku. W efekcie rywale szybko zmniejszyli straty do jednocyfrowych rozmiarów. Wówczas trener Mariusz Niedbalski poprosił o przerwę na żądanie, szukając optymalnego ustawienia oraz zawodnika, który uspokoi grę i odpowiednio pokieruje zespołem. Ciężar odpowiedzialności wziął na siebie Antoni Majcherek. Biało-Czerwoni otrząsnęli się z początkowego naporu rywali i ponownie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Dzięki lepszej organizacji gry w ataku zdołali utrzymać wcześniej wypracowaną przewagę. W końcówce Grecy próbowali jeszcze odwrócić losy spotkania, jednak Polacy wytrzymali presję i mimo emocjonującej końcówki odnieśli cenne zwycięstwo 84:74, rewanżując się tym samym za piątkową porażkę.
Mecz toczył się w bardzo intensywnym tempie i z pewnością był wartościowym sprawdzianem dla podopiecznych Mariusza Niedbalskiego przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy U18 Dywizji B. Szkoleniowiec mógł być zadowolony z realizacji założeń taktycznych. Jego zespół od początku właściwie odpowiedział na fizyczną grę Greków, a dobrą postawę przypieczętował zwycięstwem. Najwięcej punktów dla reprezentacji Polski zdobył Szymon Łata (16).
Polska – Grecja 84:74
Wyniki kwart:
- kwarta: 19:13
2. kwarta: 17:17
3. kwarta: 23:14
4. kwarta: 25:30
Dla Polski punktowali: Szymon Łata 16, August Chałupa 11, Antoni Majcherek 11, Nikodem Woźny 11, Franciszek Jędrzejczyk 9, Leon Czopik 6, Łukasz Łysek 6, Jan Grzesiak 4, Franciszek Boruciński-Hrycyk 3, Bartosz Folga 3, Michał Nagel 2, Piotr Łosiak 1.
Wypowiedź pomeczowa – Franciszek Boruciński-Hrycyk:
O PRZEBIEGU MECZU:
„Super dzisiaj zagraliśmy. To był zdecydowanie inny mecz niż wczoraj. Zupełnie inaczej wyglądała nasza obrona w tranzycji oraz na pick and rollu. Było zdecydowanie więcej energii zarówno na ławce, jak i na boisku. Pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie rywalizować z najlepszymi drużynami. Cały zespół dał z siebie wszystko, każdy dołożył swoją cegiełkę i dzięki temu możemy cieszyć się ze zwycięstwa.”
O przygotowaniach do mistrzostw Europy:
„Celem jest zdecydowanie awans do Dywizji A. Każdego dnia ciężko pracujemy i staramy się zrobić wszystko, aby osiągnąć ten cel oraz spełnić to marzenie.”
O swojej dalszej przyszłości klubowej:
„Od przyszłego sezonu będę reprezentował barwy Boston Cats Academy, więc wyruszam za ocean na głęboką wodę.”
O pobycie w SMS PZKosz Władysławowo:
„Naprawdę super. To były cztery lata ciężkiej pracy i szkoła życia. Przez ten okres wiele się nauczyłem.”
Z Władysławowa relacjonował: Oskar Struk, oficer prasowy SMS PZKosz Władysławowo.
