Pierwsza wygrana w rozgrywkach U19!
W drugiej serii gier rozgrywek U19 Pomorskiego Okręgowego Związku Koszykówki SMS PZKosz Władysławowo pokonał po emocjonującym meczu BSA AMW Arkę Gdynia 82:81. Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Kacper Mącik, który zdobył 21 punktów.
Sytuacja przed spotkaniem:
W pierwszym meczu rozgrywek U19 Pomorskiego Okręgowego Związku Koszykówki SMS PZKosz Władysławowo przegrał na wyjeździe z Port Gdynia GAK 78:84. Pomimo ambitnego powrotu w czwartej kwarcie i zmniejszenia strat w końcówce, przyjezdnym nie udało się odwrócić losów spotkania. Najwięcej punktów dla SMS-u zdobył Olaf Wolszczak – 17. Z kolei zawodnicy BSA AMW Arki Gdynia w swoim pierwszym spotkaniu musieli uznać wyższość Portu Gdynia GAK, przegrywając derbowe starcie 77:79. Oznacza to, że oba zespoły podeszły do bezpośredniej rywalizacji z zamiarem odniesienia premierowego zwycięstwa w sezonie 2026/2027.
Sytuacja kadrowa:
SMS PZKosz Władysławowo przystąpił do wtorkowego spotkania w następującym składzie: Tadeusz Wiśniowski, Szymon Chudek, Fabian Jaskulski, Oskar Jaskulski, Stanisław Wartecki, Jan Szostak, Bas Braam, Filip Mącik, Kacper Mącik i Gabriel Grzejszczyk. Pozostali młodzi zawodnicy decyzją trenera znaleźli się poza składem meczowym. Konieczność oszczędzania części zawodników wynikała z napiętego terminarza. Już od piątku do niedzieli odbędzie się bowiem pierwszy turniej sezonu zasadniczego Centralnej Ligi Juniorów. Trener Marcin Kloziński, mając na uwadze odpowiednie gospodarowanie siłami swoich podopiecznych, musiał więc dokonywać roszad w składzie, aby zespół przystąpił do nadchodzącej rywalizacji w możliwie najlepszej dyspozycji.
Przebieg meczu:
W pierwszej piątce drużyny gospodarzy na parkiecie pojawili się Tadeusz Wiśniowski, Kacper Mącik, Szymon Chudek, Stanisław Wartecki oraz Bas Braam. Początek spotkania był wyrównany, a żadna ze stron nie była w stanie wypracować sobie większej przewagi. W grze obu zespołów nie brakowało niedokładności, szczególnie przy wykańczaniu akcji. Widać było, że zawodnicy przede wszystkim starali się unikać błędów. W środkowej fazie pierwszej kwarty inicjatywę przejęli goście, którzy zdołali odskoczyć gospodarzom. SMS ambitnie odrabiał straty, a dzięki poprawie gry w defensywie i skutecznym kontratakom zmniejszył dystans do zaledwie dwóch punktów. W końcówce tej części spotkania ponownie lepiej zaprezentowali się jednak Gdynianie, którzy odzyskali przewagę, prowadząc 27:19. Z kolei miejscowy zespół miał problemy z organizacją akcji ofensywnych. Po niedokładnym podaniu w poprzek boiska goście przechwycili piłkę i zdobyli łatwe punkty, powiększając przewagę do dziesięciu oczek (29:19). Gospodarze odpowiedzieli szybkim kontratakiem, po którym wywalczyli rzuty wolne, wykorzystując jedną z dwóch prób.
Gdynianie konsekwentnie wykorzystywali swoje atuty, grając prostą, ale niezwykle skuteczną koszykówkę. Agresywna defensywa pozwalała im na kolejne przechwyty i wyprowadzanie szybkich kontrataków. Zawodnicy SMS-u często byli zmuszeni ratować się przewinieniami, również podczas akcji rzutowych, co dawało rywalom okazje do zdobywania punktów z linii rzutów wolnych. Goście nie zawsze jednak potrafili wykorzystać te możliwości.
W kolejnym posiadaniu Jan Szostak wymusił faul i dwukrotnie trafił z linii rzutów wolnych. Gospodarze również zanotowali kilka przechwytów, starając się ograniczyć straty, jednak ostatnie słowo w pierwszej kwarcie należało do rywali, którzy zdobyli dwa punkty i zakończyli tę część spotkania prowadzeniem 31:24.
Pierwsza kwarta, mimo wyrównanego początku, toczyła się pod dyktando gości, którzy narzucili gospodarzom agresywną defensywę i szybkie tempo gry w ataku. Zespołem bardzo dobrze dyrygował trener Bartosz Zarembski, który aktywnie reagował na wydarzenia na parkiecie, mobilizował swoich podopiecznych i dodawał im energii.
Początek drugiej kwarty również był wyrównany. Po stronie SMS-u dużą aktywnością wykazywał się Kacper Mącik, a po celnym rzucie za trzy punkty Gabriela Grzejszczyka przewaga rywali zmalała do zaledwie dwóch oczek. Niestety, w kolejnym posiadaniu gospodarzom przytrafiła się następna strata, którą Gdynianie wykorzystali, zdobywając łatwe punkty spod kosza. Arka ponownie powiększyła przewagę do pięciu punktów (38:33), a do zakończenia drugiej kwarty pozostawało niespełna siedem minut.
Goście zanotowali kolejny przechwyt, a następnie trafili z dystansu. SMS nadal miał problemy z organizacją gry ofensywnej, czego potwierdzeniem była kolejna strata. Jedynym sposobem na zatrzymanie szybkiego kontrataku rywali okazało się przewinienie przy rzucie. Na szczęście dla gospodarzy zawodnik Arki dwukrotnie pomylił się z linii rzutów wolnych.
Gdynianie nie zamierzali jednak rezygnować z obranego planu. Agresywna defensywa, skuteczna walka o piłkę i błyskawiczne przechodzenie z obrony do ataku sprawiały gospodarzom spore problemy. SMS miał też trudności z powrotem do defensywy po stratach, co w połączeniu z szybkim tempem gry rywali stanowiło prosty przepis na łatwe punkty dla Arki.
Gospodarze nie zamierzali jednak odpuszczać. Punkty drugiej szansy zdobył Bas Braam, skutecznie dobijając niecelny rzut kolegi. SMS poszedł za ciosem, a kolejne trafienie spod kosza pozwoliło zmniejszyć straty do czterech punktów.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 43:47. Mimo problemów z organizacją gry ofensywnej i licznych strat podopieczni Marcina Klozińskiego pozostawali w grze o zwycięstwo, a losy spotkania wciąż były otwarte.
Na początku trzeciej kwarty oba zespoły miały problemy z organizacją gry ofensywnej, co przekładało się na niską skuteczność rzutową. Jako pierwsi impas przełamali gospodarze, którzy wykorzystali szybki kontratak, zdobywając dwa punkty. Gdynianie odpowiedzieli jednak celnym rzutem za trzy, ponownie powiększając przewagę do siedmiu oczek (52:45). Na sześć minut przed zakończeniem trzeciej kwarty trener SMS-u Marcin Kloziński poprosił o przerwę na żądanie.
Po wznowieniu gry dobrze w strefie podkoszowej odnalazł się Jan Szostak, który zdobył dwa punkty. W połowie trzeciej kwarty w poczynaniach obu drużyn nadal panowało sporo chaosu. Nie brakowało niedokładnych podań, strat i szybkich, często nieprzygotowanych akcji ofensywnych. Oba zespoły starały się wykorzystywać każdą okazję do wyprowadzania kontrataków, jednak skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Szybciej z tego impasu wyszli Gdynianie, którzy po kolejnym przechwycie zdobyli łatwe dwa punkty spod kosza, utrzymując siedmiopunktowe prowadzenie (54:47). W odpowiedzi dobrze w strefie podkoszowej odnalazł się Gabriel Grzejszczyk. Widać było, że doświadczenie zdobywane w rozgrywkach 2. Ligi Mężczyzn procentuje również podczas rywalizacji w kategorii U19. SMS, który niemal przez całe spotkanie musiał odrabiać straty, nie zamierzał rezygnować z walki o korzystny rezultat. W jednej z kolejnych akcji Grzejszczyk wyprowadził szybki kontratak, podczas którego został sfaulowany.
Gospodarze postanowili pójść za ciosem, a w następnym posiadaniu zdobyli kolejne dwa punkty. Kiedy wydawało się, że podopieczni Marcina Klozińskiego zaczynają przejmować kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie, Gdynianie odpowiedzieli celnym rzutem za trzy punkty, ponownie studząc zapał miejscowych.
SMS nie zamierzał jednak odpuszczać. Gospodarze bardzo dobrze ustawili się w defensywie podczas wprowadzania piłki z autu przez rywali, wymuszając przechwyt. Następnie wyprowadzili szybki kontratak, który zakończył się przewinieniem zawodnika Arki.
Końcówka trzeciej kwarty należała do podopiecznych Marcina Klozińskiego. SMS zanotował znakomitą sekwencję akcji. Najpierw gospodarze trafili z dystansu, a następnie po zbiórce w ataku Filip Mącik skutecznie dobił niecelny rzut kolegi, doprowadzając do remisu 59:59. Chwilę później jego brat Kacper zdobył kolejne dwa punkty, wyprowadzając SMS na prowadzenie 61:59. Bracia Mącikowie odegrali kluczowe role w końcówce tej części spotkania.
Po trzech kwartach konsekwentna pogoń gospodarzy za rywalami przyniosła oczekiwany efekt. SMS odrobił straty i przed rozpoczęciem ostatnich dziesięciu minut prowadził 61:59. Tym samym podopieczni Marcina Klozińskiego znaleźli się w korzystniejszym położeniu przed decydującą częścią spotkania.
Gospodarze postanowili przenieść dobrą grę z końcówki trzeciej kwarty również na początek ostatniej części spotkania. Podopieczni Marcina Klozińskiego zdecydowanie poprawili defensywę, skutecznie odrzucając rywali od kosza i utrudniając im wypracowywanie dogodnych pozycji rzutowych. Gdynianie, którzy przez znaczną część meczu dyktowali warunki gry, wydawali się zaskoczeni takim obrotem wydarzeń. Coraz trudniej przychodziło im znajdowanie otwartych pozycji, a wcześniejsza swoboda w konstruowaniu akcji ofensywnych wyraźnie zanikła.
Goście stopniowo tracili impet, natomiast SMS coraz skuteczniej zagęszczał strefę podkoszową i wyprowadzał szybkie kontrataki. Na początku czwartej kwarty przewaga gospodarzy wzrosła do sześciu punktów. Miejscowi mogli jednak żałować jednej z niewykorzystanych okazji, kiedy po dobrze przeprowadzonej kontrze mieli szansę powiększyć prowadzenie do dziewięciu oczek, lecz zabrakło im precyzji przy wykończeniu akcji.
Dużą aktywnością wykazywał się Stanisław Wartecki, który zdobył pięć punktów z rzędu, skutecznie kończąc akcję podkoszową i wykorzystując dodatkowy rzut wolny. Gdynianie nie zamierzali jednak składać broni i odpowiedzieli skutecznymi akcjami ofensywnymi. Jeden z zawodników Arki popisał się niezwykle trudnym trafieniem z dystansu, a przewaga SMS-u stopniała do zaledwie trzech punktów. W ważnym momencie dwa cenne oczka dla gospodarzy zdobył Jan Szostak.
Emocje rosły z każdą kolejną akcją. Na niespełna dwie minuty przed zakończeniem spotkania Kacper Mącik popisał się niezwykle ważnym rzutem za trzy punkty, oddanym niemal równo z syreną kończącą czas na rozegranie akcji. Celne trafienie pozwoliło gospodarzom doprowadzić do remisu 78:78.
W kolejnych fragmentach spotkania nie brakowało również efektownych zagrań defensywnych. Jan Szostak popisał się znakomitym blokiem, jednak Gdynianie nadal szukali okazji do wyprowadzania szybkich kontrataków. Wcześniej ten sam zawodnik skutecznie zakończył akcję pod koszem, lecz sędziowie nie uznali zdobytych punktów, odgwizdując błąd kroków. Tym samym SMS stracił dogodną okazję do objęcia prowadzenia w niezwykle ważnym momencie spotkania. Ostatecznie, po zamieszaniu związanym z zegarem meczowym, sędziowie przyznali piłkę gościom, pozostawiając im dziesięć sekund na rozegranie ostatniej akcji. Przed zawodnikami SMS-u stało jedno zadanie – skutecznie obronić dostęp do własnego kosza i utrzymać minimalne prowadzenie. Emocje sięgały zenitu, a zawodnicy, którzy tego dnia nie występowali w spotkaniu, żywiołowo dopingowali swoich młodszych kolegów zza linii bocznej.
Jeden z koszykarzy Arki zdecydował się na indywidualne rozwiązanie. Długo szukał dogodnej pozycji rzutowej, aż ostatecznie postanowił zaatakować kosz. Podczas wejścia nawiązał kontakt z obrońcą, chcąc wymusić przewinienie. Gwizdki arbitrów jednak milczały, a chwilę później rozległa się syrena kończąca spotkanie. Ostatnie posiadanie należało do Gdynian, jednak zbyt indywidualnie rozegrana akcja, nastawiona przede wszystkim na wymuszenie faulu, nie przyniosła oczekiwanego rezultatu.
SMS PZKosz Władysławowo pokonał BSA AMW Arkę Gdynia 82:81, odnosząc pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach U19 Pomorskiego Okręgowego Związku Koszykówki.
Podopieczni Marcina Klozińskiego pokazali ogromny charakter i odporność psychiczną. Mimo niekorzystnego początku spotkania i konieczności odrabiania strat przez znaczną część rywalizacji nie spuścili głów, konsekwentnie walcząc o odwrócenie losów pojedynku. W decydujących momentach potrafili poprawić grę defensywną, wykorzystać błędy przeciwników i wytrzymać presję towarzyszącą niezwykle wyrównanej końcówce.
Dla młodszych zawodników SMS-u było to niezwykle cenne doświadczenie. Mieli okazję sprawdzić swoje umiejętności w wymagającym spotkaniu, w którym o końcowym rezultacie decydowały pojedyncze posiadania. Na parkiecie widoczne było również ogranie zawodników regularnie występujących w 2. Lidze Mężczyzn. Szczególnie bracia Filip i Kacper Mącikowie oraz Gabriel Grzejszczyk potrafili wykorzystać doświadczenie zdobywane w rywalizacji z seniorami, co miało istotne znaczenie w konfrontacji z rówieśnikami.
Zatem zwycięstwo nad Arką było nie tylko ważnym sukcesem sportowym, ale również wartościową lekcją zespołowej odpowiedzialności, konsekwencji i radzenia sobie z presją. Młodzi koszykarze udowodnili, że nawet w trudnych momentach potrafią odwrócić losy spotkania i walczyć o zwycięstwo do ostatniej sekundy.
Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Kacper Mącik, który zdobył 21 punktów. Bardzo dobrze zaprezentowali się również Gabriel Grzejszczyk, autor 16 oczek oraz Stanisław Wartecki, który zakończył spotkanie z dorobkiem 15 punktów. Wśród Gdynian wyróżnił się Oliwier Kucharski, zdobywca 21 punktów, w tym pięciu celnych rzutów za trzy. Ważną postacią zespołu gości był także Filip Trytko, który dołożył 18 oczek. Co ciekawe, oba zespoły trafiły w tym spotkaniu dokładnie po sześć rzutów za trzy punkty.
Dla SMS-u punktowali:
Kacper Mącik 21, Gabriel Grzejszczyk 16, Stanisław Wartecki 15, Szymon Chudek 8, Jan Szostak 6, Filip Mącik 5, Bas Braam 4, Tadeusz Wiśniowski 3, Oskar Jaskulski 3, Fabian Jaskulski 1.
SMS PZKosz Władysławowo – BSA AMW Arka Gdynia 82:81
Wyniki kwart:
- kwarta: 24:31
- kwarta: 19:16
- kwarta: 18:12
- kwarta: 21:22
Następny mecz:
W 3. kolejce rozgrywek U19 Pomorskiego Okręgowego Związku Koszykówki SMS PZKosz Władysławowo podejmie Port Gdynia GAK. Spotkanie odbędzie się we wtorek, 27 października 2026 roku, o godz. 17:30 w hali Centralnego Ośrodka Sportu we Władysławowie przy ul. Żeromskiego 52.
Z Władysławowa relacjonował: Oskar Struk
