Komplet zwycięstw na otwarcie Centralnej Ligi Juniorów

Na zakończenie pierwszego turnieju sezonu zasadniczego Centralnej Ligi Juniorów SMS PZKosz Władysławowo pokonał Port Gdynia GAK 104:76. Najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu był Alex Pietrzak, który zdobył 23 punkty. Tym samym podopieczni Daniela Rybkiewicza wyjechali z Sopotu z kompletem trzech zwycięstw.

Sytuacja przed spotkaniem:

W drugim meczu sezonu zasadniczego Centralnej Ligi Juniorów U19 SMS PZKosz Władysławowo rozgromił Energę Trefla 1LO Sopot 100:70. Najskuteczniejszymi zawodnikami zespołu z Władysławowa byli Alexander Płonka i Gabriel Kondracki, którzy zdobyli po 17 punktów. Wcześniej, na inaugurację rozgrywek SMS, odniósł równie wysokie zwycięstwo, pokonując BSA AMW Arkę Gdynia 110:60. Z kolei drużyna Port Gdynia GAK musiała przebijać się przez eliminacje, w których odniosła trzy zwycięstwa. W turnieju głównym Gdynianie pokonali Pyrę AZS Szkołę Gortata Poznań 105:77 oraz PGE Spójnię BS Ziemi Szczecińskiej Stargard 98:46. Zatem w niedzielę dojdzie do starcia dwóch niepokonanych dotychczas drużyn.

Sytuacja kadrowa:

Skład SMS-u przedstawia się następująco: Jan Szostak, Gabriel Grzejszczyk, Kacper Jasiński, Krzysztof Włodarczyk, Antoni Musiałek, Gabriel Kondracki, Aleks Pietrzak, Jędrzej Szagdaj, Alexander Płonka, Tadeusz Wiśniowski, Alan Grudziński, Patryk Karasiak.

Przebieg meczu:

W pierwszej piątce drużyny z Władysławowa znaleźli się: Aleks Pietrzak, Antoni Musiałek, Gabriel Kondracki, Gabriel Grzejszczyk i Kacper Jasiński. SMS PZKosz Władysławowo, uskrzydlony dwoma poprzednimi zwycięstwami, od początku niedzielnego spotkania narzucił rywalom swoje warunki gry. Podopieczni Daniela Rybkiewicza skutecznie egzekwowali akcje ofensywne, dzięki czemu mniej więcej w połowie premierowej kwarty prowadzili 12:5. Wówczas szkoleniowiec gdyńskiego zespołu poprosił o pierwszą w tym meczu przerwę na żądanie.

 

Uwagi szkoleniowca najwyraźniej poskutkowały, ponieważ jego podopieczni wrócili na parkiet z dużo większą energią. Zaczęli podwajać zawodników z piłką, skutecznie dezorganizując grę ofensywną SMS-u. Sami natomiast wyprowadzali szybkie kontrataki i trafiali z dystansu. W efekcie niemal błyskawicznie doprowadzili do remisu.  Zanotowali serię 6:0 i sytuacja na parkiecie się odwróciła. Tym razem to trener Daniel Rybkiewicz poprosił o przerwę na żądanie. Ten fragment  jak w soczewce pokazuje, że koszykówka jest grą serii, a przebieg spotkania potrafi zmienić się w ciągu zaledwie kilku akcji. Rywalom w końcu udało się dopiąć swego i wyjść na prowadzenie. Kluczem do odwrócenia losów rywalizacji okazała się zdecydowanie lepsza gra w defensywie. rywale wywierali silną presję na zawodnikach z piłką, stosowali skuteczne podwojenia i dezorganizowali atak pozycyjny SMS-u. W efekcie podopieczni Daniela Rybkiewicza mieli ogromne problemy z wypracowaniem dogodnych pozycji rzutowych. Po chwilowym przestoju w ofensywie SMS odzyskał równowagę i ponownie przejął inicjatywę. Dzięki temu po premierowych dziesięciu minutach prowadził nieznacznie 20:18. Spotkanie się wyrównało, a żadna ze stron nie zamierzała ustępować rywalom. W tym momencie ważny rzut za trzy punkty trafił Alexander Płonka.

O tym, jak wyrównane i zacięte było to spotkanie, najlepiej świadczy fakt, że jeszcze przed zakończeniem drugiej kwarty kibice byli świadkami aż sześciu zmian prowadzenia i czterech remisów. Rywalizacja była niezwykle intensywna, a żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie wyraźnej przewagi. SMS ponownie wyszedł na jednopunktowe prowadzenie za sprawą Patryka Karasiaka, który trafił za trzy punkty. Rywale odpowiedzieli jednak jednym punktem z linii rzutów wolnych, wykorzystując próbę przyznaną po przewinieniu technicznym. Tym samym mieliśmy kolejny już w tym meczu remis. Port Gdynia GAK dobrze prezentował się w defensywie i wyprowadzał skuteczne kontrataki, błyskawicznie przedostając się pod kosz rywali. Dodatkowo drużyna z Władysławowa miała problemy z zabezpieczeniem własnej tablicy, pozwalając przeciwnikom na zbiórki w ataku i ponawianie akcji ofensywnych. Z kolei SMS stawiał na bardziej indywidualną i siłową grę, szukając okazji do zdobywania punktów z linii rzutów wolnych po przewinieniach przeciwników przy próbach rzutowych. Zespół z Władysławowa przystąpił do tego spotkania z jednym istotnym wzmocnieniem. Do drużyny dołączył Alex Pietrzak, który dzień wcześniej cieszył się ze zwycięstwa w rozgrywkach drugoligowych przeciwko KS BNG Kutno. To właśnie on w drugiej kwarcie wziął na siebie ciężar zdobywania punktów. Po jego celnym rzucie z wykorzystaniem tablicy SMS prowadził 37:33, a szkoleniowiec gdyńskiego zespołu poprosił o przerwę na żądanie. Ponownie uwagi trenera Port Gdynia GAK, Stefana Ardalicia, przyniosły pożądany efekt. Choć od przerwy na żądanie minęło zaledwie kilka minut, jego podopieczni zdążyli zanotować serię 7:2 i odwrócić sytuację na parkiecie, wychodząc na prowadzenie 40:39. Powtórzył się zatem scenariusz z pierwszej kwarty, kiedy to interwencja gdyńskiego szkoleniowca odmieniła obraz gry. Tym razem o przerwę poprosił Daniel Rybkiewicz. Wyraźnie było widać, że Ardalić potrafił skutecznie reagować na wydarzenia boiskowe i mobilizować swoich zawodników do lepszej gry. W kolejnym posiadaniu byliśmy świadkami udanej sekwencji akcji w wykonaniu drużyny z Władysławowa. Krzysztof Włodarczyk powalczył o piłkę na atakowanej tablicy i dzięki swojej aktywności wymusił przewinienie rywala, zyskując prawo do dwóch rzutów wolnych. Pierwszą próbę wykorzystał, natomiast druga okazała się niecelna. Jego koledzy zdołali jednak zebrać piłkę w ataku, a skutecznym rzutem za dwa punkty akcję zakończył Antoni Musiałek. Tym samym SMS ponownie wyszedł na prowadzenie. Rywale błyskawicznie odpowiedzieli jednak skutecznym kontratakiem, mimo że chwilę wcześniej sami stracili punkty. Po udanej akcji ofensywnej Antoni Musiałek nabrał pewności siebie. Na 15 sekund przed zakończeniem drugiej kwarty ponownie trafił do kosza, tym razem za trzy punkty, zdobywając w krótkim odstępie czasu pięć oczek. Tym samym ustalił wynik pierwszej połowy na 48:46 dla SMS PZKosz Władysławowo.

Na tym etapie spotkania najwyższym dorobkiem punktowym mogło pochwalić się trzech zawodników, którzy zapisali na swoim koncie po dziewięć oczek. W drużynie Port Gdynia GAK byli to Erwin Guminiak i Szymon Szczepaniak, natomiast w zespole z Władysławowa – Aleks Pietrzak.

Jak zwykle w przerwie warto zajrzeć do statystyk, by poszukać przyczyn tak wyrównanego przebiegu spotkania. Obie drużyny zdobyły po 28 punktów w drugiej kwarcie, a różnica w skuteczności rzutów z gry była niewielka. SMS trafił 16 z 32 prób (50%), natomiast Port Gdynia GAK 19 z 47 (40%). Zespół z Władysławowa zdecydowanie lepiej radził sobie w rzutach za trzy punkty, trafiając 4 z 10 prób (40%), podczas gdy rywale wykorzystali 6 z 20 rzutów (30%). SMS był również skuteczniejszy na linii rzutów wolnych (75% do 40%). Gdynianie nadrabiali jednak większą aktywnością na atakowanej tablicy, notując aż 13 zbiórek ofensywnych przy sześciu SMS-u. Przełożyło się to na siedem punktów drugiej szansy, podczas gdy podopieczni Daniela Rybkiewicza zdobyli w ten sposób zaledwie dwa oczka. Gdynianie mieli również przewagę w punktach zawodników rezerwowych (28:20). Wszystko to sprawiło, że mimo lepszej skuteczności SMS-u po pierwszej połowie różnica między zespołami wynosiła zaledwie dwa punkty (48:46).

Po zmianie stron podopieczni Daniela Rybkiewicza znakomicie rozpoczęli trzecią kwartę. Wreszcie udało im się nieco przełamać rywali i odskoczyć na kilka punktów, co biorąc pod uwagę niezwykle wyrównany przebieg spotkania, było istotnym osiągnięciem. Szczególnie aktywny w ofensywie był Alex Pietrzak. To w dużej mierze dzięki jego skuteczności drużyna z Władysławowa po niespełna dwóch minutach trzeciej kwarty prowadziła 54:49. Zawodnicy z Władysławowa ewidentnie poczuli krew i postanowili pójść za ciosem. Rywale nie byli już w stanie dotrzymać im kroku, a podopieczni Daniela Rybkiewicza konsekwentnie powiększali przewagę. Od początku trzeciej kwarty zanotowali serię punktową 13:4, dzięki czemu na 6 minut i 28 sekund przed zakończeniem tej części spotkania odskoczyli na 11 punktów (61:50). Uskrzydleni dobrą grą zdecydowanie wzmocnili defensywę, skutecznie odrzucając rywali od kosza. Przede wszystkim, w odróżnieniu od pierwszej połowy, nie przegrywali już tak często pojedynków jeden na jednego. W efekcie Gdynianie mieli coraz większe problemy z wypracowaniem dogodnych pozycji rzutowych. Długo męczyli się w ataku pozycyjnym, często oddając rzuty z nieprzygotowanych pozycji pod presją upływającego czasu na rozegranie akcji. To właśnie poprawa gry w obronie była jedną z głównych przyczyn diametralnej zmiany obrazu spotkania na korzyść SMS-u. Port Gdynia GAK stać było w tym okresie jedynie na pojedyncze zrywy. Jednym z nich był niezwykle ważny rzut za trzy punkty Szymona Szczepaniaka, który pozwolił Gdynianom zmniejszyć straty do 11 punktów (62:73). SMS miał jednak czego żałować, ponieważ rywale trafili pod presją upływającego czasu na rozegranie akcji. Taki obrót spraw wyraźnie zirytował trenera Daniela Rybkiewicza, który nie krył niezadowolenia z postawy swoich podopiecznych w defensywie. Ekipa z Władysławowa straciła nieco wcześniejszy impet, co nie zmienia faktu, że po trzech kwartach utrzymywała prowadzenie74:66.

SMS ponownie zanotował piorunujące otwarcie, tym razem ostatniej części gry. W ciągu zaledwie minuty zdobył sześć punktów z rzędu, nie pozwalając rywalom na żadną skuteczną odpowiedź. Dzięki serii 6:0 powiększył przewagę do 14 punktów (80:66). Minuty mijały, a licznik wspomnianej serii punktowej nie zamierzał się zatrzymać. Kiedy za trzy punkty trafił dobrze dysponowany tego dnia Antoni Musiałek, przewaga SMS-u wzrosła już do 19 punktów (85:66). Biorąc pod uwagę niezwykle wyrównany przebieg pierwszej połowy, tak wyraźna różnica była sporym zaskoczeniem. Gdynianie ewidentnie nie wytrzymali wysokiego tempa narzuconego w drugiej połowie przez drużynę z Władysławowa, która coraz wyraźniej przejmowała kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Choć rywale w końcu otworzyli swój dorobek punktowy w czwartej kwarcie, SMS znajdował się już w bardzo komfortowej sytuacji. Podopieczni Daniela Rybkiewicza kontrolowali przebieg spotkania, a na 5 minut i 48 sekund przed końcową syreną prowadzili różnicą 20 punktów (88:68). Kiedy Port Gdynia GAK na moment odzyskał rezon, zdobywając kilka punktów z rzędu i podtrzymując nadzieję na powrót do gry, skutecznie ostudził ją Gabriel Grzejszczyk. Zawodnik SMS-u trafił za trzy punkty z rogu boiska, wyraźnie podłamując rywali i dając im do zrozumienia, że w niedzielne popołudnie nie ma już mowy o odwróceniu losów meczu. W ostatnich minutach jedyną niewiadomą pozostawało to, kiedy drużyna z Władysławowa przekroczy barierę 100 zdobytych punktów. Ostatecznie ta sztuka się udała, a SMS PZKosz Władysławowo pokonał Port Gdynia GAK 104:76. Tak efektowne zwycięstwo było możliwe przede wszystkim dzięki znakomitej postawie w drugiej połowie, którą podopieczni Daniela Rybkiewicza wygrali 56:30. Szczególnie imponująca była ostatnia kwarta, zakończona wynikiem 30:10.

Najskuteczniejszym zawodnikiem SMS-u był Alex Pietrzak, który zdobył 23 punkty. Dobrze zaprezentowali się również Jędrzej Szagdaj (17 punktów) oraz Antoni Musiałek (13). Z kolei w gdyńskim zespole najwięcej punktów zdobył Szymon Szczepaniak (17), a Erwin Guminiak dołożył 15 oczek.

Tym samym młodzi koszykarze z Władysławowa opuścili Sopot w doskonałych humorach, kończąc pierwszy turniej sezonu zasadniczego Centralnej Ligi Juniorów z kompletem trzech zwycięstw. Było to wymarzone otwarcie rozgrywek dla zespołu, który z dużym optymizmem może spoglądać na kolejne wyzwania. Aby w pełni docenić postawę SMS-u w pierwszym turnieju sezonu zasadniczego Centralnej Ligi Juniorów, warto podkreślić, że drużyna z Władysławowa jest jednym z zaledwie trzech zespołów, które zakończyły inauguracyjny turniej z kompletem zwycięstw. Oprócz podopiecznych Daniela Rybkiewicza takim osiągnięciem mogą pochwalić się jedynie dwie wrocławskie ekipy – WKK Wrocław oraz Nawrot Śląsk Wrocław.

SMS PZKosz Władysławowo – Port Gdynia GAK: 104:76

Dla SMS-u punktowali:

Alex Pietrzak 23, Jędrzej Szagdaj 17, Antoni Musiałek 13, Gabriel Grzejszczyk 11, Alan Grudziński 10, Gabriel Kondracki 8, Alexander Płonka 6, Krzysztof Włodarczyk 6, Patryk Karasiak 5, Kacper Jasiński 3, Jan Szostak 2, Tadeusz Wiśniowski (nie grał).

Wyniki kwart:

  1. kwarta: 20:18
  2. kwarta: 28:28
  3. kwarta: 26:20
  4. kwarta: 30:10

Foto: Agnieszka Modelska  / PZKosz

Relacjonował Oskar Struk

#tworzymypolskisport#MinisterstwoSportuiTurystyki